Seria porażek Hurkacza, a teraz komunikat ws. Indian Wells. Trener ujawnił
Ostatnie występy Huberta Hurkacza nie napawały optymizmem. Nasz reprezentant posiada serię czterech porażek z rzędu. Na zwycięstwo czeka od 20 stycznia, kiedy to pokonał Zizou Bergsa w pierwszej rundzie Australian Open. W tym tygodniu Wrocławianin szybko pożegnał się z imprezą w Dubaju, ulegając Jakubowi Mensikowi. Polak podjął już konkretne działania ws. nadchodzącego turnieju ATP Masters 1000 w Indian Wells. Wszystko ujawnił jego trener - Nicolas Massu.

Występ Huberta Hurkacza w pierwszym turnieju po blisko siedmiomiesięcznej przerwie przerósł oczekiwania obserwatorów. Nasz reprezentant znakomicie zaprezentował się podczas United Cup. Wygrał aż cztery z pięciu rozegranych pojedynków, w tym dwa z zawodnikami z czołowej "10" rankingu ATP. Polak bez straty seta pokonał Alexandra Zvereva oraz Taylora Fritza. Tamten start napawał optymizmem przed dalszą częścią sezonu 2026.
Później jednak sytuacja przestała się układać po myśli Wrocławianina. Już mecz z Zizou Bergsem w pierwszej rundzie Australian Open wysłał pewien sygnał alarmowy. Niewiele brakowało, a 29-latek przegrywałby już 0-2 w partiach. Na szczęście Hurkacz lepiej wytrzymał trudy spotkania i pokonał Belga. Jak się później okazało - było to dotychczas ostatnie zwycięstwo Huberta. Od 20 stycznia Polak wpadł w serię, jakiej dawno nie miał.
Zaczęło się od zaskakującej porażki przeciwko Ethanowi Quinnowi w Melbourne. Potem nasz reprezentant niespodziewanie uległ innemu Amerykaninowi - Martinowi Dammowi. Wydawało się, że Wrocławianin przerwie niekorzystną passę podczas starcia z Alexandrem Bublikiem w premierowej fazie ATP 500 w Rotterdamie. Prowadził 5:4 i serwował po awans do drugiej rundy. Wtedy zanotował jednak fatalnego gema, który całkowicie odmienił losy pojedynku. Kolejna porażka z rzędu przyszła cztery dni temu, podczas meczu z Jakubem Mensikiem w Dubaju.
Ekspresowa wyprawa Hurkacza do Ameryki. Jest potwierdzenie
Szybkie odpadnięcie ze zmagań w Zjednoczonych Emiratach Arabskich sprawiło, że Hurkacz podjął konkretne kroki ws. kolejnego turnieju, czyli ATP Masters 1000 w Indian Wells. Razem ze swoim teamem postawili na wcześniejszą podróż do Kalifornii, by mieć więcej czasu na aklimatyzację. Hubert już wczoraj trenował na jednym z głównych obiektów tych prestiżowych rozgrywek. Ujawnił to trener Polaka - Nicolas Massu, zamieszczając fotografię z zajęć na swoim profilu na Instagramie. Później także sam Wrocławianin potwierdził niejako tę informację, udostępniając dalej relację utworzoną przez własnego szkoleniowca.
Z racji aktualnej pozycji w rankingu, 29-latek nie może tym razem liczyć na wolny los w pierwszej rundzie. To oznacza, że swój premierowy pojedynek rozegra 4 albo 5 marca czasu lokalnego. Jeśli Polakowi nie powiodłoby się w Indian Wells, wówczas najpewniej uda się na ATP Challenger 175 w Cap Cana. Zmagania w tej lokalizacji odbędą się w dniach 10-15 marca, czyli w drugim tygodniu kalifornijskiego tysięcznika. Dla Hurkacza byłby to pierwszy od dłuższego czasu występ na tym szczeblu rozgrywek.

















