Turniej US Open był dotychczas najbardziej wymagającą wielkoszlemową imprezą dla Huberta Hurkacza. Wrocławianin nigdy nie dotarł do 1/16 finału, aż sześciokrotnie odpadał na etapie drugiej rundy. Tegoroczne zmagania w Nowym Jorku rozpoczął od spotkania z Damirem Dzumhurem. W pierwszych dwóch setach Polak zaprezentował słabą dyspozycję. Rozkręcił się dopiero od trzeciej partii i wówczas zdominował już rywala na korcie. Ostatecznie 29-latek zwyciężył 6:4, 4:6, 6:1, 6:1. Aby przerwać złą passę w meczach 1/32 finału US Open, Hurkacz potrzebował wygranej z... mistrzem tegorocznego ATP Masters 1000 w Montrealu - Benem Sheltonem.
Amerykanin potrafi być bardzo trudnym rywalem podczas rozgrywek na kortach twardych w Ameryce Północnej. 23-latek lubi chłonąć atmosferę wytworzoną przez publiczność na trybunach. W pierwszej rundzie Shelton zanotował co prawda słabe wejście w mecz z Tallonem Griekspoorem, przegrywając seta 1:6, ale potem kontrolował już wydarzenia, zapewniając sobie zwycięstwo po czterech partiach. Chociaż Hurkacz i Shelton od dłuższego czasu przewijają się w szerokiej czołówce ATP, to jeszcze nigdy nie rozegrali ze sobą bezpośredniego pojedynku w singlu. Dzisiaj na Arthur Ashe Stadium odbyło się premierowe starcie pomiędzy tymi tenisistami.
US Open: Hubert Hurkacz kontra Ben Shelton w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od podania Sheltona. W pierwszych gemach obaj pewnie utrzymywali swoje serwisy. Amerykanin miał jednak tę przewagę, że zdecydowanie częściej trafiał "jedynką". Problem z podaniem uwidocznił się u Hurkacza podczas szóstego rozdania. Wówczas po podwójnym błędzie serwisowym nastały dwa break pointy dla Bena. Hubert wciąż posiadał kłopoty z pierwszym podaniem, ale doprowadził do stanu równowagi. Później przydarzyła się jednak zaskakująca rzecz. Wrocławianin popełnił dwa podwójne błędy serwisowe z rzędu. Nasz reprezentant sporo gestykulował. Pokazywał na dach, który był w tym czasie zamykany. Ten moment słabości przesądził o wyniku partii. Shelton pewnie skontrolował sytuację i zwyciężył w premierowej odsłonie 6:3.
Pierwsze minuty drugiej odsłony również toczyły się pod dyktando serwujących. Problemy po stronie Hurkacza nastały w siódmym gemie. Wtedy znów brakowało lepszego podania, wpuścił rywala do walki na przewagi. Przy trzecim break poincie Hubert popełnił podwójny błąd serwisowy i zrobiło się 4:3 dla Sheltona z różnicą przełamania. Po zmianie stron zobaczyliśmy przebudzenie u Polaka. Szybko doczekał się szansy na zniwelowanie straty. Przy break poincie panowie rozegrali widowiskową wymianę, którą lepiej wytrzymał Wrocławianin. W pewnym momencie Ben zdecydował się na slajsowany forhend i posłał go do korytarza deblowego. Hurkacz złapał wiatr w żagle,po dziewiątym gemie znalazł się na prowadzeniu.
29-latek próbował korzystać ze swojego momentum i walczył o to, by zakończyć partię już w trakcie dziesiątego rozdania. Shelton miał w tym fragmencie spore problemy z łatwym wygrywaniem punktów. Pojawiły się dwa setbole z rzędu dla Huberta. W tamtym gemie Amerykanin zdołał się jeszcze obronić, ale Hurkacz kontynuował swoją ofensywę. W pewnym stylu utrzymał podanie, a później przypuścił kolejny atak. Doprowadził do trzeciego setbola, już podczas dwunastego gema - i tym razem dopiął swego. Wymusił błąd na rywalu po kolejnej bardzo dobrej wymianie, przypominającej Wrocławianina z najlepszych czasów. Ostatecznie to Polak triumfował 7:5 w tej części spotkania.
W kolejnej odsłonie pojedynku break point pojawił się dość szybko, bo już w trzecim gemie. Wówczas swoją okazję posiadał Shelton, ale po walce na przewagi Hurkacz dorzucił drugie "oczko". W następnych minutach Amerykanin znów szukał swoich szans na przełamanie. Było 30-0 albo 30-15 z jego perspektywy na returnie. Za każdym razem Wrocławianin wychodził jednak z opresji. Finalnie o losach trzeciej partii decydował tie-break. Hubert zainaugurował go bardzo źle, bo podwójnym błędem serwisowym. Po forhendowej pomyłce Wrocławianina zrobiło się już 4-1 dla Bena z różnicą podwójnego minibreaka. Tuż przed zmianą stron Hurkacz odrobił jeden punkt na returnie, ale nie nacieszył się tym faktem zbyt długo. Następne akcje przebiegały głównie po myśli Amerykanina, który ostatecznie triumfował w tym secie 7:6(3).
Panowie udali się na kilkuminutową przerwę przed czwartą odsłoną spotkania. Po powrocie do gry jako pierwszy serwował tym razem mistrz turnieju w Montrealu. Amerykanin próbował od razu wywrzeć presję, wypracował sobie break pointa w drugim gemie. Kluczową wymianę lepiej wytrzymał Wrocławianin. Ostatecznie Hurkacz utrzymał podanie i nie pozwolił Sheltonowi na szybką ucieczkę. W trakcie trzeciego rozdania zrobiło się 30-0 z perspektywy Polaka. Podczas akcji, gdy Ben wyrównał stan gema, nasz reprezentant nie złapał odpowiedniego uślizgu. But został przytrzymany przez nawierzchnię. Wyglądało to niebezpiecznie, ale na szczęście nic się Hubertowi nie stało. Panowie walczyli na przewagi. Finalnie wszystko zakończyło się po myśli Amerykanina.
Zacięta walka trwała dalej. Po zmianie stron Wrocławianin znów musiał bronić break pointów, jeden z nich pojawił się po podwójnym błędzie serwisowym. Ostatecznie wciąż nie było żadnego przełamania w czwartym secie. W tym fragmencie spotkania żaden nie miał łatwych i swobodnych gemów. Po chwili to Hubert posiadał piłkę na 3:2 na returnie. Finalnie to tenisista z USA jako pierwszy dorzucił trzecie "oczko". W siódmym rozdaniu nastała kolejna mini szansa dla Polaka, było 15-30 z perspektywy Sheltona. W kluczowych akcjach Ben pokazał jednak wielką klasę i ponownie przerzucił presję na stronę Wrocławianina.
Hurkacz odpowiedział gemem wygrany do zera, po czym znów przystąpił do rywalizacji o przełamanie. Wypracował sobie łącznie dwa break pointy na 5:4, ale Amerykanin ponownie błysnął wtedy, gdy tego potrzebował. Dorzucił piąte rozdanie i sprawił, że Wrocławianin serwował po utrzymanie się w grze o zwycięstwo. Przy pierwszym teście Polak spisał się bardzo dobrze, ale druga próba przyniosła już ogromne kłopoty. Shelton zdobył przełamanie w idealnym momencie - na zamknięcie spotkania. Ostatecznie Ben triumfował 6:3, 5:7, 7:6(3), 7:5 po ponad trzech godzinach walki. Tym samym Hubert, mimo niezłej gry w dzisiejszej rywalizacji, wciąż musi poczekać na przerwanie złej passy w drugiej rundzie US Open.
Dokładny zapis relacji z meczu Hubert Hurkacz - Ben Shelton jest dostępny TUTAJ.
Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.



















