Hubert Hurkacz ma już za sobą pierwszy występ po kontuzji odniesionej w trakcie Wimbledonu. Wrocławianin wystartował w turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu, gdzie cztery lata dotarł aż do finału. Tegoroczna edycja również układała się całkiem nieźle dla Polaka, był już o krok od awansu do czwartej rundy. Zabrakło jednak postawienia "kropki nad i".
29-latek prowadził 5:4 40-15 w drugim secie, miał dwa meczbole przy własnym serwisie. Wtedy wkradła się nerwowość w poczynaniach Hurkacza. Pojawiły się podwójne błędy przy podaniu, do tego niezwykłym instynktem w obronie popisał się Botic van de Zandschulp. Holender odrobił stratę przełamania, ale mimo to Hubert mógł jeszcze zamknąć potyczkę w dwóch odsłonach. Posiadał bowiem wynik 4-2 w tie-breaku. Po zmianie stron wszystkie punkty powędrowały jednak na konto rywala.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem zawodniczka z Beneluksu - 3:6, 7:6(4), 7:5. Przez kilka dni Wrocławianin nie wypowiadał się na tego tego starcia. Dopiero wczoraj pokusił się o małe podsumowanie wyprawy do Kanady. "Dziękuję, Montreal. Cieszę się z powrotu do rywalizacji na korcie! Będziemy dalej dążyć do lepszych wyników w nadchodzących tygodniach" - przekazał 29-latek w swoich mediach społecznościowych.
ATP Cincinnati: Hurkacz z innym rywalem w pierwszej rundzie
Hurkacz przebywał już wtedy w Cincinnati, szykował się do kolejnego turnieju rangi ATP Masters 1000. Dobę temu rozlosowano drabinkę zmagań. Hubert trafił w pierwszej rundzie na Corentina Mouteta. Dziś dotarła jednak informacja, że Francuz nie weźmie udziału w imprezie. Na stronie męskich rozgrywek pojawił się oficjalny powód rezygnacji. Tenisista z zachodniej Europy wycofał się z powodu kontuzji lewego nadgarstka.
To oznacza, że Hurkacz zagra na "dzień dobry" z kwalifikantem. Na ten moment nie wiadomo jeszcze jakim, bowiem eliminacje trwają. W takiej samej sytuacji znajduje się Kamil Majchrzak. 30-latkowi już podczas losowania przydzielono w parze pozycję "Qualifier". Główne zmagania w stanie Ohio wystartują jutro i potrwają aż do 23 sierpnia. Po występie w Cincinnati, Hubert uda się do Nowego Jorku na ostatnią wielkoszlemową imprezę w tym sezonie, czyli US Open.















