Hurkacz walczył o hit z turniejową "6" na ATP Madryt. Wszystko jasne po dwóch setach
W środę rozpoczęła się główna rywalizacja w turnieju ATP Masters 1000 w Madrycie. Kilkanaście minut po godz. 17:00 swój pierwszy mecz w hiszpańskich zmaganiach rozegrał Hubert Hurkacz. Przeciwnikiem naszego reprezentanta był kwalifikant - Jaime Faria. Portugalczyk miał problemy już na początku spotkania, a Wrocławianin robił swoje. Ostatecznie Polak wygrał mecz 6:3, 6:3. W drugiej rundzie 29-latka czeka hitowe starcie.

W poniedziałek rozlosowano drabinkę turnieju ATP Masters 1000 w Madrycie. Okazało się, że Hubert Hurkacz, nowy podopieczny Gillesa Cervary, zmierzy się w pierwszej rundzie z kwalifikantem. W przypadku awansu, Polaka miało czekać starcie z rozstawionym z "6" Lorenzo Musettim. Wczoraj dobiegły końca eliminacje. Kilkanaście minut po ostatnim spotkaniu kwalifikacji poznaliśmy premierowego rywala Wrocławianina w hiszpańskim tysięczniku.
Okazał się nim Jamie Faria. Portugalski tenisista plasuje się obecnie na 136. miejscu w rankingu ATP, czyli o 73 niżej od naszego reprezentanta. 22-latek pokonał w kwalifikacjach Quentina Halysa oraz wyeliminował Lloyda Harrisa, który skreczował po rozegraniu dwóch setów. Zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego jeszcze nigdy nie mierzył się z Hurkaczem. Dzisiaj, na obiekcie Arantxa Sanchez Stadium, rozegrali pierwsze bezpośrednie starcie. Zdecydowanym faworytem był oczywiście Hubert.
Hubert Hurkacz kontra Jaime Faria w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Hurkacza. Nasz reprezentant doskonale wszedł w pojedynek, utrzymując swoje podanie bez straty punktu. Nieźle otworzył mecz także rywal, wygrywając gema do 15. Gdy Hubert dorzucił potem drugie "oczko" na swoje konto, Faria poprosił o przerwę medyczną. Doskwierał mu jakiś ból, który powodował dyskomfort w grze. Po szybkiej analizie Jaime otrzymał pomoc, ale poza kortem.
Po powrocie do rywalizacji Wrocławianin błyskawicznie przełamał rywala, nie tracąc choćby jednego punktu. Jaime wyglądał źle i wydawało się, że w każdej chwili może skreczować. Przy stanie 4:1 dla Polaka zobaczyliśmy w końcu lepszą grę po stronie portugalskiego tenisisty. Zawodnik z drugiej setki utrzymał serwis po walce na przewagi, a tuż przed zmianą stron niespodziewanie zgarniał break pointy. W sumie posiadał aż trzy szanse na returnie, ale Hurkacz zachowywał się czujnie w momentach zagrożenia. Pomagał sobie serwisem i finalnie wyszedł z opresji, powracając do trzech "oczek" różnicy.
Drugą odsłonę pojedynku inaugurował Faria. Przez długi czas nieźle sobie radził, ale w piątym gemie doszło do przełamania na korzyść Huberta. Portugalczyk bronił się zaciekle, ale przy czwartym break poincie dla Wrocławianina zobaczyliśmy błąd przy smeczu ze strony zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego. W następnych minutach nasz reprezentant kontrolował sytuację na korcie.
Mecz dobiegł końca już po dziewiątym rozdaniu. Początkowo Jaime posiadał piłkę na czwarte "oczko", ale nie zdołał jej wykorzystać. Kolejne trzy punkty wpadły na konto Hurkacza. Ostatecznie 29-latek wygrał spotkanie 6:3, 6:3 po 73 minutach gry. Kolejnym rywalem Polaka będzie rozstawiony z "6" Lorenzo Musetti. Hitowe starcie o trzecią rundę odbędzie się w piątek.
Dokładny zapis relacji z meczu Hubert Hurkacz - Jaime Faria jest dostępny TUTAJ.
Główne zmagania w Madrycie potrwają do 3 maja. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.
















