Deklasacja w meczu Hurkacza na ATP Monte Carlo. Finisz po 71 minutach
Dobę po tym, jak Hubert Hurkacz przerwał serię siedmiu porażek z rzędu, pokonując Luciano Darderiego, nasz reprezentant powrócił na Court EA de Massy, by rywalizować o awans do trzeciej rundy ATP Masters 1000 w Monte Carlo. Jego przeciwnikiem okazał się Fabian Marozsan. Panowie rozpoczęli spotkanie tuż po godz. 18:30. Nie potrwało ono zbyt długo, bowiem ostateczne rozstrzygnięcie zapadło już po 71 minutach. Doszło do deklasacji.

Dwa i pół miesiąca czekał Hubert Hurkacz (74. ATP) na to, by znaleźć przełomowe zwycięstwo. Udało się je dopiąć podczas turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo - czyli na teoretycznie najmniej korzystnej nawierzchni z perspektywy Polaka. Zmagania w Księstwie Monako są bowiem rozgrywane na mączce, a Wrocławianin swoje największe sukcesy notował na kortach twardych oraz na trawie.
Wczoraj nasz reprezentant zmierzył się w pierwszej rundzie tysięcznika z rozstawionym z "15" Luciano Darderim. Panowie rozegrali długie spotkanie, na dystansie trzech setów. Kluczową odsłonę zdecydowanie lepiej uniósł Hurkacz, dzięki czemu wygrał mecz 7:6(4), 5:7, 6:1 i przerwał passę siedmiu porażek z rzędu. Hubert nie krył swojego zadowolenia po tamtym zwycięstwie - cieszył się, że w końcu udało się przełamać. Dziś Wrocławianin dostał okazję na to, by pójść za ciosem.
Przeciwnikiem Polaka w batalii o awans do najlepszej "16" okazał się Fabian Marozsan (43. ATP). Węgier przedstawił się tenisowemu światu trzy lata temu, sensacyjnie pokonując Carlosa Alcaraza podczas turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. Pokazał wówczas, że potrafi zagrozić nawet najlepszym zawodnikom. Hurkacz i Marozsan spotkali się do tej pory raz - w 2023 roku, podczas szczęśliwych zmagań dla Huberta. Wówczas Polak pokonał Węgra 4:6, 6:1, 6:3, a następnie pognał po końcowy tytuł. Dzisiaj Wrocławianin liczył na drugi triumf w bezpośredniej rywalizacji z Fabianem.
ATP Monte Carlo: Hubert Hurkacz kontra Fabian Marozsan w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od znakomitego gema serwisowego Hurkacza. Były asy i wygrywające podania, dzięki czemu Wrocławianin pewnie zgarnął rozdanie bez straty punktu. Po zmianie stron dwukrotnie obserwowaliśmy stan 30-30, ale za każdym razem serwujący zgarniali dwie kluczowe akcje. Przełomowy moment nastał w czwartym gemie. Wówczas zobaczyliśmy dobrą grę Huberta na returnie. Po solidnej wymianie zgarnął przełamanie do 15, a po chwili potwierdził to własnym podaniem, przez co zrobiło się 4:1 dla naszego reprezentanta.
Hurkacz próbował pójść za ciosem. W trakcie szóstego rozdania prowadził 30-15, ale ostatecznie Marozsan wyszedł z opresji i dorzucił drugie "oczko" na swoje konto. Po chwili taki rezultat posiadał Fabian. Wówczas to Polak wziął sprawy w swoje ręce i oddalił zagrożenie. Kolejny gem okazał się ostatnim w premierowej odsłonie. Nasz reprezentant znów wywarł presję na returnie. Tym razem skończyło się to podwójnym breakiem na korzyść Wrocławianina. Dzięki temu Hubert triumfował w pierwszym secie aż 6:2.
W związku z przełamaniem na koniec partii, Hurkacz mógł otwierać drugą część pojedynku od własnego podania. Znów zobaczyliśmy pewnie utrzymany serwis po stronie 29-latka. Po zmianie stron pojawiły się dwa break pointy z rzędu na 2:0. Wówczas błysnął Marozsan, skutecznie wychodząc z opresji. Węgier uniknął przełamania także w szóstym gemie, wracając ze stanu 0-30. Chwilę później sam próbował dobrać się do serwisu Polaka. Mimo prowadzenia 30-15, nie zdołał wywalczyć dla siebie premierowego break pointa w meczu.
Kulminacja emocji przypadła na ósme rozdanie. Wówczas panowie toczyli rywalizację na przewagi, obaj posiadali swoje okazje. Przy trzeciej piłce na 5:3 dla Hurkacza, zobaczyliśmy błąd ze strony Węgra. Dzięki temu Hubert serwował po awans do najlepszej "16". Fabian do samego końca walczył o powrót, miał jeszcze 30-15 na returnie. Ostatnie trzy punkty powędrowały jednak do Polaka. Po 71 minutach gry nasz reprezentant mógł cieszyć się z wygranej 6:2, 6:3. Jego przeciwnikiem w trzeciej rundzie ATP Masters 1000 w Monte Carlo będzie Valentin Vacherot, który pokonał Lorenzo Musettiego. Spotkanie zamknie jutrzejszą rywalizację na Court Rainier III (czwarty mecz od godz. 11:00).















