Zaskoczenie w Melbourne. Sinner z 4:2 na 4:6, skurcze Włocha. Koniec po 225 minutach
Trwa siódmy dzień głównej rywalizacji podczas Australian Open 2026. W sobotę dotarła potężna fala upałów do Melbourne, w związku z czym organizatorzy wdrożyli specjalne procedury. W samo południe na Rod Laver Arena pojawił się wicelider rankingu ATP - Jannik Sinner. Jego przeciwnikiem był nierozstawiony Amerykanin - Eliot Spizzirri. Włoch przegrał pierwszą partię w zaskakujących okolicznościach, potem miał problemy zdrowotne. Ostateczne rozstrzygnięcie poznaliśmy po 225 minutach.

Na koniec pierwszego tygodnia zmagań w głównej drabince Australian Open zaplanowano spotkania trzeciej rundy w dolnej połówce zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Tuż po godz. 2:00 czasu polskiego na Rod Laver Arena pojawił się Jannik Sinner. Wicelider rankingu ATP dotarł do trzeciej rundy bez straty seta. Najpierw rozegrał niepełny mecz z Hugo Gastonem, bowiem Francuz skreczował po drugiej partii, a następnie Włoch pokonał Jamesa Duckwortha. W żadnej odsłonie tenisista z Italii nie stracił więcej niż cztery gemy.
Sobotnim rywalem obrońcy tytułu okazał się nierozstawiony Amerykanin - Eliot Spizzirri. 24-latek plasuje się obecnie na 85. miejscu w zestawieniu. Sinner był zatem zdecydowanym faworytem dzisiejszej rywalizacji. Na siódmy dzień głównych zmagań w Melbourne zapowiadano jednak potężne upały. I tutaj otwierała się jakaś furtka nadziei dla zawodnika ze Stanów Zjednoczonych, bowiem w przeszłości Jannik różnie radził sobie z wysokimi temperaturami. Na dodatek panowie rywalizowali w środku dnia.
Australian Open: Jannik Sinner kontra Eliot Spizzirri w trzeciej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Sinnera. Już w pierwszym gemie Włoch musiał wracać ze stanu 0-30, ale zrobił to skutecznie. Po zmianie stron przełamał rywala i wyszedł na 2:0. W trakcie trzeciego rozdania Jannik nie zdobył ani jednego punktu przy własnym podaniu. Potem Spizzirri wyrównał na 2:2, ale to nie był koniec gry seriami. W następnych minutach tenisista z Italii odzyskał dwa "oczka" przewagi, jednak później znów wpadł w kryzys. Popełniał sporo błędów jak na jego standardy i dzięki temu Eliot wyszedł ze stanu 2:4 na 6:4 w premierowej odsłonie.
Amerykanin poszedł za ciosem i przełamał wicelidera rankingu ATP na starcie drugiej części pojedynku. W następnym gemie Sinner wrócił jednak na właściwe tory. Odrobił stratę breaka, mimo że reprezentant Stanów Zjednoczonych prowadził już 30-15. Od tego momentu nastała korzystna seria dla Jannika. Wygrał cztery gemy z rzędu i przejął kontrolę nad wydarzeniami drugiej partii. Spizzirri do końca próbował jeszcze walczyć o odrobienie strat, miał nawet dwa break pointy w trakcie dziewiątego rozdania. Ostatecznie Włoch wygrał seta 6:3.
Początek trzeciej odsłony układał się ciekawie. Obrońca tytułu zaczął wyraźnie cierpieć na korcie. Przy stanie 2:1 dla Eliota, tenisista z Italii miał szybką konsultację medyczną. Dało się zauważyć, że Sinner coraz słabiej poruszał się po korcie. Łapały go skurcze, wyglądał na odwodnionego. W czwartym gemie Amerykanin wykorzystał słabość rywala i po skutecznym skrócie wyszedł na prowadzenie 3:1. Wtedy supervisor podjął decyzję o przerwaniu gier na wszystkich kortach ze względu na upał. Na Rod Laver Arena i dwóch pozostałych największych obiektach rywalizacja miała być kontynuowana po zamknięciu dachów. Jannik dostał kilka minut przerwy, udał się w tym czasie do szatni.
Po powrocie Spizzirri nie wykorzystał okazji na powiększenie swojej przewagi do trzech "oczek". Dał się przełamać, a potem nie wykorzystał dwóch break pointów z rzędu na 4:2. Sinner odrobił stratę, ale ciągle nie opanował jeszcze sytuacji w 100%. W trakcie ósmego rozdania musiał wracać ze stanu 0-30. Dziewiąty gem okazał się kluczowy dla losów trzeciej partii. Eliot miał mnóstwo szans na 5:4, pojawiały się też piłki na przełamanie dla Jannika. I przy jednej z nich Amerykanin popełnił podwójny błąd serwisowy. Potem Włoch pewnie utrzymał swoje podanie i wygrał seta 6:4.
Start czwartej odsłony pojedynku przebiegał po myśli serwujących. Na pierwsze break pointy trzeba było zaczekać do czwartego gema. Wówczas Spizzirri rozegrał świetne rozdanie na returnie. Amerykanin wykorzystał ostatniego z dwóch break pointów i wyszedł na 3:1. Po chwili powtórzyła się jednak sytuacja z poprzedniej partii. Eliot nie potwierdził przewagi przełamania. Przy piłce na drugie "oczko" dla Sinnera, Włoch miał trochę szczęścia. Taśma po jego zagraniu zmieniła nieco przebieg wymiany i tenisista z Italii zanotował skuteczną kontrę. Po zmianie stron Jannik wyrównał na 3:3. Wicelider rankingu ATP poszedł za ciosem. Dorzucił jeszcze dwa gemy z rzędu, nie tracąc w nich punktu. Ostatecznie Jannik wygrał spotkanie 4:6, 6:3, 6:4, 6:4 i awansował do czwartej rundy Australian Open, gdzie zagra ze swoim rodakiem - Luciano Darderim.
Główny turniej Australian Open potrwa do 1 lutego. Najważniejsze informacje z wielkoszlemowych zmagań można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interii.

















