Walkower w meczu z Sabalenką, teraz taka historia. Sceny na Rod Laver Arena
Piątek na Australian Open to początek rywalizacji o czwartą rundę w grze pojedynczej. Tuż po godz. 1:30 czasu polskiego do akcji wkroczyła Aryna Sabalenka, by zagrać z Anastazją Potapową. Kiedy panie miały się zmierzyć ze sobą podczas ubiegłorocznego turnieju w Stuttgarcie, wówczas Białorusinka otrzymała walkowera od przeciwniczki. Tym razem tenisistka z Mińska musiała powalczyć o awans na korcie. Rozstrzygnięcie poznaliśmy po 122 minutach. Oto co wydarzyło się na Rod Laver Arena.

Aryna Sabalenka nie straciła do tej pory ani jednego seta w sezonie 2026. Swoją świetną passę kontynuowała podczas pierwszych spotkań Australian Open. Najpierw pokonała Tiantsoę Rakotomangę Rajaonah, a następnie uporała się z Zhuoxuan Bai. Dzięki temu przedłużyła swoją serię do siedmiu zwycięstw z rzędu. Dotychczas Białorusinka rywalizowała jednak w Melbourne z tenisistkami spoza czołowej setki rankingu. Z każdą kolejną fazą poprzeczka miała wędrować do góry.
Dzisiejszą przeciwniczką liderki rankingu WTA okazała się Anastazja Potapowa, która kilka tygodni temu pochwaliła się w mediach społecznościowych, że od sezonu 2026 będzie występować w barwach Austrii. 24-latka plasuje się obecnie na 55. miejscu w kobiecym zestawieniu. W poprzedniej fazie rozgrywek w stolicy stanu Wiktoria wyeliminowała Emmę Raducanu. Dotychczas Potapowa nie miała jednak zbyt dobrych wspomnień z pojedynków przeciwko Sabalence. W jednym ugrała trzy gemy, w drugim cztery, a podczas ubiegłorocznego turnieju rangi "500" w Stuttgarcie oddała rywalce walkowera. Teraz miała okazję, by trochę podreperować swój bilans, chociaż wyraźną faworytką rywalizacji była oczywiście zawodniczka urodzona w Mińsku.
Australian Open: Aryna Sabalenka kontra Anastazja Potapowa w trzeciej rundzie
Mecz rozpoczął się od zaciętego gema przy serwisie Sabalenki. Panie walczyły na przewagi, ale ostatecznie Aryna nie musiała bronić break pointów. Po zmianie stron ciekawie zrobiło się przy podaniu Potapowej. Reprezentantka Austrii miała swoją okazję na wyrównanie, jednak później dopuściła Białorusinkę do szansy na przełamanie. Anastazja nie wytrzymała kluczowej wymiany, popełniła błąd. Liderka rankingu WTA wyszła na 2:0 i wydawało się, że jest na dobrej drodze, by powiększyć swoją przewagę do trzech "oczek". Przy stanie 30-0 dla tenisistki z Mińska, 24-latka posłała kapitalnego loba, który odwrócił losy gema. Nierozstawiona zawodniczka zgarnęła w sumie cztery wymiany z rzędu i odrobiła stratę breaka. A potem wyrównała na 2:2.
W trakcie piątego rozdania turniejowa "1" trochę na własne życzenie dała się wciągnąć w grę na przewagi po prostym błędzie przy siatce. Później opanowała jednak sytuację i ponownie znalazła się z przodu. Po zmianie stron zanosiło się na łatwego gema na korzyść Potapowej. Prowadziła już 40-0, ale przy następnych piłkach się usztywniła. I tylko nieczyste zagranie Sabalenki sprawiło, że nie zobaczyliśmy break pointa. Finalnie na tablicy wyników pojawił się remis. Zawodniczki zbliżały się do kluczowych rozstrzygnięć. Ósme rozdanie rozpoczęło się źle z perspektywy reprezentantki Austrii - po podwójnym błędzie serwisowym było 0-30. Później miała piłkę na 4:4, ale następnie znów odezwał się problem przy podaniu. Aryna próbowała wykorzystać słabość przeciwniczki, wypracowała sobie okazję na 5:3. Mimo to znów nie doszło do przełamania.
Białorusinka mogła w tej fazie mocno liczyć na swoje podanie, które ułatwiało jej grę we własnych gemach serwisowych. Dzięki temu presje ciągle była przerzucana na drugą stronę siatki. Gdy Białorusinka prowadziła 5:4, Anastazja musiała utrzymać własne rozdanie, by pozostać w grze o zwycięstwo w partii. Poradziła sobie świetnie, nie tracąc ani jednego punktu. Przy drugim razie zrobiło się gorąco. Początkowo liderka rankingu WTA wywarła ogromną presję, wywalczyła sobie aż trzy setbole z rzędu. Później jednak wyraźnie się zagotowała. Popełniała błędy z returnu, kiedy Potapowa często wprowadzała drugi serwis.
Ostatecznie o losach premierowej odsłony decydował dopiero tie-break. Reprezentantka Austrii zainaugurowała go źle - po podwójnym błędzie serwisowym, a potem zagraniu w siatkę, zrobiło się 3-0 dla Sabalenki. W następnej wymianie Aryna zdecydowała się na skrót, który okazał się nieudany. W kolejnych akcjach zobaczyliśmy świetny return Anastazji oraz nieudany odbiór w wykonaniu tenisistki z Mińska. Dzięki temu przy zmianie stron było 3-3. W siódmym punkcie Białorusinka doczekała się skutecznego returnu, po którym znów objęła prowadzenie. Po kolejnej ekscytującej wymianie zbudowała sobie dwa "oczka" przewagi. Reprezentantka Austrii próbowała gonić, ale turniejowa "1" nie pozwoliła już na doprowadzenie do remisu. Na koniec znów zobaczyliśmy udany odbiór liderki rankingu WTA. Ostateczny wynik partii to 7:6(4) na korzyść dwukrotnej mistrzyni AO.
Tie-break okazał się kluczowy dla początku drugiej części spotkania. Sabalenka złapała wiatr w żagle, przestała robić proste błędy na returnie. Z kolei z Potapowej zeszło ciśnienie, dała się zdominować przez Arynę. Białorusinka szybko budowała swoją przewagę. Reprezentantka Austrii swoje premierowe "oczko" w drugim secie zdobyła dopiero w piątym gemie. Wtedy dość niespodziewanie wkradło się rozluźnienie w poczynaniach tenisistki z Mińska. Turniejowa "1" nie wykorzystała piłki na 5:1 i dała się przełamać. To na nowo zbudowało rywalkę, że jeszcze może nawiązać jakąkolwiek rywalizację z 27-latką.
Po siódmym rozdaniu Anastazja złapała kontakt, a po zmianie stron dostawała nawet piłki na 4:4 po błędach Białorusinki. Przy trzecim break poincie dopięła swego i niespodziewanie doprowadziła do wyrównania. Gra o zwycięstwo w secie rozpoczęła się od nowa. W trakcie dziewiątego gema Potapowa prowadziła 30-15, ale potem punkty wpadały na konto Aryny. Dzięki temu Sabalenka ponownie znalazła się na prowadzeniu i przy stanie 5:4 serwowała po zwycięstwo. Liderka rankingu WTA wygrała pierwszy punkt w dziesiątym gemie, ale potem sytuacja przebiegała po myśli reprezentantki Austrii.
24-latka wyrównała na 5:5, a następnie zagwarantowała sobie co najmniej tie-break w drugim secie. Tenisistka z Mińska doprowadziła do tej decydującej rozgrywki. I znów to turniejowa "1" lepiej rozpoczęła taką batalię, wygrywając pierwsze dwie akcje. Potem sytuacja odwróciła się na korzyść Potapowej. Nierozstawiona zawodniczka wyszła na 4-2, a potem miała trzysetbole z rzędu. Dwukrotnie pomyliła się jednak na returnie, a następnie popełniła podwójny błąd serwisowy. Anastazja dostała jeszcze jedną szansę na zamknięcie partii, jednak Sabalenka wyszła tym razem z opresji na własnych warunkach. Ostatnie trzy akcje powędrowały na konto tenisistki z Mińska. Reprezentantka Austrii nie wytrzymała wymiany przy meczbolu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 7:6(4), 7:6(7) na korzyść Białorusinki. W czwartej rundzie liderka rankingu WTA zagra z Victorią Mboko.
Główny turniej Australian Open potrwa do 1 lutego. Najważniejsze informacje z wielkoszlemowych zmagań można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interii.


















