Turniejowe "1" odpadają z Australian Open. Sensacja w Melbourne po 85 minutach
Trwa szósty dzień głównych zmagań podczas wielkoszlemowego Australian Open. Impreza rozgrywana na terenie Melbourne wkracza w coraz poważniejszą fazę. Od pierwszych godzin piątku nie brakuje ciekawych spotkań. Na Rod Laver Arena zobaczyliśmy m.in. zacięty pojedynek Aryny Sabalenki z Anastazją Potapową. W tle tego starcia doszło do istotnego wydarzenia dla całego turnieju. Z imprezą pożegnali się zawodnicy rozstawieni z "1". Sensacyjne rozstrzygnięcie zapadło po 85 minutach.

Piątek na Australian Open oznacza m.in. początek rywalizacji w trzeciej rundzie singla. Już w pierwszym spotkaniu na Rod Laver Arena obejrzeliśmy pasjonujący bój z udziałem Aryny Sabalenki. Liderka rankingu WTA musiała się sporo natrudzić, by pokonać dzisiaj Anastazję Potapową. Chociaż Białorusinka prowadziła już 4:0 w drugiej partii i wydawało się, że jest na dobrej drodze, by w miarę komfortowo zapewnić sobie awans do 1/8 finału, ostatecznie zobaczyliśmy tie-break. W nim reprezentantka Austrii posiadała aż cztery setbole, ale żadnego z nich nie zdołała wykorzystać. Finalnie tenisistka z Mińska wygrała 7:6(4), 7:6(7) i zameldowała się w najlepszej "16", gdzie zmierzy się z Victorią Mboko.
W podobnej porze, co mecz Sabalenki, rozgrywano także inny pojedynek z udziałem turniejowych "1". Mowa o najwyżej rozstawionych zawodnikach w męskim deblu. Para Julian Cash i Lloyd Glasspool przystępowała w roli wyraźnego faworyta do awansu do trzeciej fazy zmagań w grze podwójnej. Ich przeciwnikami okazali się grający dzięki dzikiej karcie James McCabe i Li Tu. Ku uciesze australijskiej publiki doszło do potężnej sensacji na ANZ Arena.
Australian Open: Najwyżej rozstawieni odpadają z gry podwójnej
Początek spotkania przebiegał pod dyktando serwujących. Na pierwsze break pointy trzeba było poczekać aż do siódmego rozdania. Wtedy Brytyjczycy wypracowali sobie dwie okazje z rzędu na przełamanie. Wykorzystali już premierową szansę, potem wyszli na 5:3. Wydawało się, że na tym poziomie taka przewaga powinna być wystarczająca do zamknięcia partii. Cash i Glasspool niespodziewanie pozwolili jednak rywalom na powrót. Reprezentanci Australii wrócili do gry w dziesiątym gemie, po trzeciej piłce na powrotnego breaka. Ostatecznie o losach partii decydował dopiero tie-break. W nim zobaczyliśmy tylko jedno mini przełamanie. Tuż przed zmianą stron McCabe i Tu wyszli na prowadzenie 4-2, a następnie utrzymali przewagę do samej mety premierowej odsłony. Finalnie wygrali ją 7:6(5).
Start drugiej części pojedynku znów przebiegał po myśli zawodników, którzy dysponowali podaniem. Pierwsze większe emocje nastały dopiero w ósmym gemie. Wtedy turniejowe "1" miały nawet break pointa na 5:3, ale ostatecznie po walce na przewagi Australijczycy doprowadzili do remisu. Wyjście z opresji natchnęło reprezentantów gospodarzy. Po chwili nie stracili ani jednego punktu na returnie i dzięki temu przy stanie 5:4 mogli zamykać spotkanie. Wywalczyli sobie trzy meczbole z rzędu przy swoim serwisie. Dopiero po ostatniej okazji mogli cieszyć się ze zwycięstwa 7:6(5), 6:4. Ogromna sensacja stała się faktem po 85 minutach rywalizacji.
Główny turniej Australian Open potrwa do 1 lutego. Najważniejsze informacje z wielkoszlemowych zmagań można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interii.
















