Trzygodzinny finał Alcaraz - Djokovic. Rozdano historyczny tytuł w Melbourne
Ostatni akord tegorocznego Australian Open przyniósł nam walkę o przejście do historii tenisa. Z jednej strony Carlos Alcaraz walczył o zdobycie Karierowego Wielkiego Szlema, a z drugiej - Novak Djokovic próbował sięgnąć po 25. tytuł w najważniejszych imprezach w kalendarzu, czego nie dokonał jeszcze nikt. Stawka była zatem ogromna. Ostatecznie triumfował Hiszpan - 2:6, 6:2, 6:3, 7:5. Oto co się wydarzyło na Rod Laver Arena w Melbourne.

Półfinały Australian Open 2026 w singlu mężczyzn przyniosły nam epickie boje. Oba zostały rozegrane na dystansie pięciu setów. Carlos Alcaraz był na dobrej drodze, by zameldować się w decydującym starciu bez straty partii, ale w trakcie trzeciej odsłony spotkania z Alexandrem Zverevem dopadły go problemy zdrowotne. Reprezentant Niemiec doprowadził do piątego seta, prowadził w nim 5:3. Ostatnie cztery gemy trafiły jednak na konto Hiszpana. Dzięki temu to lider rankingu ATP zwyciężył po 5 godzinach i 27 minutach walki.
Wówczas otworzyła się spora szansa na czwarty wielkoszlemowy finał z rzędu pomiędzy tenisistą z Półwyspu Iberyjskiego a Jannikiem Sinnerem. Włoch był zdecydowanym faworytem w rywalizacji z Novakiem Djokoviciem - m.in. z tego względu, jak przebiegały ich ostatnie bezpośrednie potyczki. Tym razem wszystko potoczyło się inaczej. Serb zaskoczył obrońcę tytułu i zwyciężył po ponad czterech godzinach, mimo że przegrywał już 1-2 w partiach.
Wtedy stało się jasne, że finał tegorocznego Australian Open w singlu mężczyzn nabierze historycznego wymiaru. W przypadku triumfu Alcaraza mówilibyśmy o Klasycznym Wielkim Szlemie Hiszpana, czyli wygraniu każdej wielkoszlemowej imprezy co najmniej raz. Ewentualne zwycięstwo Djokovicia oznaczałoby zdobycie 25. wielkoszlemowego tytułu - bariery, której nie osiągnął jeszcze nikt, bez podziału na płeć. O rezultacie mogło zatem decydować wiele czynników. Z jednej strony stawka, z drugiej zmęczenie półfinałami i całym turniejem, po trzecie wiek Novaka, a po czwarte - przeogromne doświadczenie Serba. Zapowiadała się epicka batalia o trofeum.
Australian Open: Carlos Alcaraz kontra Novak Djokovic w finale
Początek spotkania przebiegał po myśli serwujących. Pierwsze większe emocje pojawiły się dopiero w czwartym gemie. Wówczas Djokovic zaskoczył swojego przeciwnika. Serb grał bardzo precyzyjnie i wypracował sobie premierowe break pointy. Alcaraz bronił się przez długi czas, ale przy trzecim nie dał już rady. Novak znakomicie czuł się na korcie w tym fragmencie spotkania. Dominował młodszego rywala, co dodawało mu pewności siebie. Seta zdołał zakończyć już w trakcie ósmego rozdania, jeszcze przy serwisie lidera rankingu ATP. Ostatecznie 38-latek triumfował w pierwszej partii 6:2.
Druga odsłona przyniosła nam zwrot akcji. Carlos już na "dzień dobry" probówał dobrać się do podania przeciwnika. Wtedy Djokovic wyszedł jeszcze z opresji po walce na przewagi, ale kilka minut później Alcaraz dopiął już swego. Zaczął grać lepiej, z większą precyzją. Do tego pojawiała się coraz większa róznorodność. Po tym, jak doszło do przełamania w trzecim gemie, Novak szukał natychmiastowej odpowiedzi. Pojawiła się piłka na 2:2, ale ostatecznie Hiszpan wyszedł z opresji. Szczególnie imponujący okazał się punkt zamykający czwarte rozdanie. Tenisista z Półwyspu Iberyjskiego wyraźnie się rozkręcił. W siódmym gemie wywalczył jeszcze jednego breaka i po zmianie stron zamknął seta takim samym wynikiem, jak wcześniej jego rywal.
Alcaraz próbował pójść za ciosem na starcie trzeciej fazy pojedynku. Znów postraszył Serba w gemie otwarcia, ale Nole wyszedł z opresji po walce na przewagi. W następnych minutach Djokovic znów prezentował wyższy poziom, jednak różnica między pierwszą a trzecią partią była taka, że teraz Carlos grał już zupełnie inaczej. W piątym gemie Hiszpan dobrał się do serwisu Novaka. Po zmianie stron potwierdził przewagę i wyraźnie przybliżył się do wygrania tej odsłony. To był moment, gdy lider rankingu ATP ponownie dominował na korcie, także pod względem fizycznym. 22-latek zamknął partię już w trakcie dziewiątego rozdania. Serb bronił się jak mógł, miał nawet dwie piłki na czwarte "oczko". Ostatecznie Carlitos wykorzystał piątego setbola i wynikiem 6:3 zapewnił sobie prowadzenie 2-1.
Patrząc na to, jak wyglądała końcówka trzeciej odsłony, niezwykle istotny z perspektywy Djokovicia był start czwartej fazy pojedynku. Alcaraz za wszelką cenę próbował uciec już na początku. W drugim gemie miał mnóstwo break pointów - łącznie sześć. Mimo to Djokovic zdołał utrzymać serwis i wyrównał na 1:1. Kolejne minuty przebiegały po myśli podających. Następne emocje przypadły na ósme rozdanie. Wówczas Novak przegrał pierwsze dwie akcje i wplątał się w tarapaty. W dalszej fazie poratował się jednak serwisem i po walce na przewagi doprowadził do remisu.
Gdy wydawało się, że Carlos wywiera coraz większą presję na przeciwniku, po chwili to Hiszpan musiał bronić break pointa. Djokovic nie zdołał wykorzystać okazji na 5:4 i ostatecznie piąte "oczko" trafiło na konto lidera rankingu ATP. Gdy wydawało się, że obaj zmierzają do rozgrywki tie-breakowej, w dwunastym gemie Alcaraz doczekał się swojego złotego momentu. Wywalczył przełamanie na wagę Karierowego Wielkiego Szlema. Po nieco ponad trzech godzinach gry turniejowa "1" triumfowała 2:6, 6:2, 6:3, 7:5. Dla 22-latka to już siódmy tytuł w najważniejszych imprezach.
Dokładny zapis relacji z meczu Carlos Alcaraz - Novak Djokovic jest dostępny TUTAJ.


















