Sceny po meczu Świątek, nagle pokazali trybuny. A Wiktorowski świętuje
Iga Świątek w ekspresowym tempie zameldowała się dziś w trzeciej rundzie Australian Open. Polka znów nie przegrała choćby jednego seta i może spokojnie szykować się na kolejny mecz. Tuż po zejściu Raszynianki z kortu rozpoczęła się natomiast potyczka prowadzonej przez Tomasza Wiktorowskiego Naomi Osaki. Gwiazda sprawiła, że głośno na jej temat zrobiło się jeszcze przed pierwszą piłką. W pewnym momencie realizator transmisji pokazał trybuny. Japonka dokonała czegoś wyjątkowego.

Podczas tegorocznego Australian Open nie brakuje zaskakujących scen. Choćby dzisiaj przy okazji meczu Igi Świątek z Marie Bouzkovą doszło do nietypowej sytuacji pod siatką, kiedy to Polka prawie została przypadkowo uderzona przez Czeszkę. Obywatelka naszych południowych sąsiadów przegrała wspomnianą akcję, ale nie potrafiła się z tym pogodzić i ruszyła do sędziego. Wczoraj natomiast nad kortami pojawił się deszcz, który spowodował przerwanie meczu Magdaleny Fręch.
Jeszcze wcześniej kibicom zaimponowała Naomi Osaka. Nie tyle skuteczną grą, co szalonym pomysłem tuż przed meczem pierwszej rundy. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego ubrała się w cyjanowo-białą tunikę, białe spodnie oraz założyła kapelusz z trenem z tiulu. Całość uzupełnił specjalny parasol. Internetowi komentatorzy byli zachwyceni. I zastanawiali się jednocześnie czy dojdzie do szybkiej powtórki podczas kolejnej potyczki.
Naomi Osaka znów to zrobiła w Melbourne. Kibice szaleją na punkcie Japonki
Odpowiedź otrzymaliśmy w czwartkowy poranek polskiego czasu. Gwiazda damskiego tenisa ponownie postanowiła zachwycić tuż przed rozpoczęciem widowiska. Tym razem przygotowani byli już kibice. Na trybunach nie brakowało naśladowczyń Azjatki, które szybko wychwycił realizator transmisji. "Niektórzy fani na widowni mają na sobie welony, które pasują do jej odważnego wyglądu z poprzedniego wieczoru. Naomi, co zaczęłaś?" - napisał popularny profil na portalu X "The Tennis Letter". "Naomi Osaka zapoczątkowała trend modowy w Melbourne" - to z kolei słowa "TNT Sports".
Na punkcie podopiecznej Tomasza Wiktorowskiego zapanowało więc prawdziwe szaleństwo. Szaleństwo, które będzie trwało, bo 28-latka nie kończy swojej przygody w Melbourne. Dzisiaj w trzech setach rozprawiła się z Soraną Cirsteą. Co prawda Japonka potrzebowała choćby przerwy medycznej, ale ostatecznie cieszyła się z kolejnego zwycięstwa na Antypodach. Relacja ze spotkania dostępna TUTAJ.












