Pogromczyni Polki grała z Rosjanką. Dwa sety i koniec. Czas na ruch 18-latki
W piątkowy poranek naszego czasu na Margaret Court Arena Elina Switolina zmierzyła się z Dianą Sznajder w trzeciej rundzie Australian Open. Pogromczyni Lindy Klimovicovej odniosła zwycięstwo, prezentując naprawdę solidny i skuteczny styl gry. Przytomnością umysłu wykazała się przede wszystkim w tie-breaku pierwszego seta. Później kompletnie przejęła inicjatywę.

Zgodnie z drabinką Australian Open w drugiej rundzie Elina Switolina trafiła na Lindę Klimovicovą, czyli urodzoną w Czechach reprezentantkę Polski. Nasza tenisistka walczyła naprawdę dzielnie. W pierwszym secie do wyniku 5:5 mogło stać się wszystko. Niestety w końcówce Ukrainka podkręciła tempo, ocierając się o tenisową perfekcję.
Ostatecznie Klimovicova poległa 5:7, 1:6. W trzeciej rundzie żona Gaela Monflisa zmierzyła się z Dianą Sznajder. Do tego pojedynku Rosjanka przystąpiła po dwóch trzysetowych bojach z Barborą Krejcikovą i Talia Gibson, z których ostatecznie wychodziła zwycięsko.
Switolina lepsza od Rosjanki. Ukrainka gra dalej
Spotkanie rozpoczęło się tuż po godz. 9:00 polskiego czasu. W pierwszym secie obie tenisistki poczęstowały się dwoma przełamaniami. Oprócz tego triumfowały we wszystkich gemach, kiedy piłka była po ich stronie. Co ciekawe, wszystkie cztery "brejki" nastąpiły po sobie - od od piątego do ósmego gema.
Jedna i druga nie dała rady przejąć inicjatywy po partii returnującej. Skończyło się tie-breakiem, w którym dużo lepiej zagrała Ukrainka. Sznajder ani razu nie wyszła na prowadzenie, było ją stać tylko na remis w pierwszych punktach. Później Elina Switolina dołożyła asa z serwisu i szybkie, skuteczne zagrania. Dzięki temu triumfowała 7:4.
Drugą odsłonę 31-latka także zaczęła zdecydowanie lepiej. Prowadziła już 3:1 z przełamaniem. Ale w piątym gemie nie miała żadnej piłki na 4:1. To Rosjanka wywalczyła break-pointy i skorzystała z drugiego z nich. Rywalizacja była naprawdę wyrównana. Obie tenisistki prezentowały bardzo wysoki poziom. Wrażenie robiło tempo gry.
Przy rezultacie 2:3 z perspektywy Diany Sznajder Ukrainka także miała szansę na zgarnięcie gema przy podaniu rywalki. I w końcu jej plan się powiódł. 31-latka zagrała z returnu cudowną piłkę z forhendu po krosie. Rosjanka nawet nie drgnęła. Było już 4:2, podawała Elina.
Co jakiś czas Sznajder miała swoje szanse. Szczególnie wtedy, kiedy Switolina przy wyniku 30:0 (4:2) popełniła podwójny błąd serwisowy, a potem uderzyła w siatkę. I to rosyjska zawodniczka przełamała na 3:4. Działo się to, co w secie numer jeden, lecz scenariusz nie był taki sam. To Ukrainka zgarnęła dwa kolejne gemy i zamknęła pojedynek wynikiem 7:6 (4), 6:3.
W czwartej rundzie Switolina zagra z triumfatorką meczu Elena Gabriela Ruse - Mirra Andriejewa, 18-latki, która plasuje się na 7. miejscu w rankingu WTA.














