Paolini czekała na kontrę Fręch. 6:1 dla Magdaleny, pogrom w Melbourne
Drugi dzień głównych zmagań podczas Australian Open 2026 zgromadził w sobie aż pięć polskich pojedynków. Pierwsze emocje czekały nas już o godz. 1:00. W momencie, gdy swój mecz rozpoczynała Magda Linette, na jednym z bocznych kortów własne starcie inaugurowała także Magdalena Fręch. 28-latka stanęła przed szansą, by zmierzyć się z Jasmine Paolini. Nasza reprezentantka potrzebowała do tego zwycięstwa z niżej notowaną Veroniką Erjavec. I poradziła sobie świetnie, wygrywając 6:1, 6:1.

Magdalena Fręch wzięła udział w dwóch turniejach przed Australian Open. Najpierw nasza reprezentantka udała się do Brisbane. Tam pokonała na otwarcie Marketę Vondrousovą po tie-breaku w decydującym secie, broniąc po drodze trzech meczboli. Później znów zmierzyła się z Lindą Noskovą. Ponownie zobaczyliśmy walkę na pełnym dystansie, tym razem zakończoną po myśli Czeszki. Następnie zawodniczka urodzona w Łodzi udała się do Hobart. W premierowej fazie pewnie pokonała Elsę Jacquemot 6:4, 6:0. W trakcie tamtego pojedynku 28-latka doznała kontuzji uda, kilka razy korzystała z przerwy medycznej.
Fręch wycofała się z dalszej rywalizacji na terenie Tasmanii, przez co pojawiła się drobna wątpliwość ws. występu podczas Australian Open. W kolejnych godzinach Magdalena przeszła badania. Na szczęście uraz nie okazał się poważny. W weekend nasza reprezentantka normalnie trenowała w Melbourne, co zwiastowało, że będzie gotowa do poniedziałkowej rywalizacji z Veroniką Erjavec. To właśnie Słowenka, plasująca się na 99. miejscu w rankingu WTA, okazała się premierową przeciwniczką 28-latki podczas tegorocznych zmagań w Melbourne. Faworytką starcia była oczywiście Polka.
Australian Open: Magdalena Fręch kontra Veronika Erjavec w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Fręch. Już w pierwszym gemie nasza reprezentantka musiała bronić kilku break pointów, które wynikały przede wszystkim z błędów Magdaleny. Tenisistka urodzona w Łodzi dostrajała jeszcze swój celownik na korcie. Kluczowe wymiany trafiły jednak na konto Polki. 28-latka obroniła trzy piłki na przełamanie i objęła prowadzenie. Następne rozdania okazały się równie zacięte, ale serwujące utrzymywały swoje podania po rywalizacji na przewagi. Na kolejne break pointy trzeba było zaczekać do czwartego gema. Wówczas premierowe szanse dostała Fręch. Nasza zawodniczka przełamała przeciwniczkę do zera i wyszła na 3:1.
Erjavec nie dawała jednak za wygraną. Po chwili próbowała zniwelować stratę do Polki. Tenisistka plasująca się na 57. miejscu w rankingu WTA obroniła się dobrym serwisem przy break poincie. Także następne dwa punkty powędrowały na konto Magdaleny, dzięki czemu udało się potwierdzić przewagę przełamania. Jak się później okazało - był to kluczowy moment dla losów premierowej odsłony spotkania. Nasza reprezentantka nie straciła już ani jednego "oczka" w tym secie. Podczas szóstego rozdania wróciła ze stanu 0-30 przy serwisie Veroniki, a potem wykorzystała swoje podanie, by zwyciężyć w partii 6:1.
28-latka próbowała pójść za ciosem. Już w pierwszym gemie drugiej części pojedynku wywalczyła sobie break pointa. Wtedy Słowenka wyszła z opresji i po zmianie stron ruszyła po przełamanie. Veronika wygrała na starcie rozdania dwa punkty, ale na więcej Magdalena nie pozwoliła. Polka utrzymała swoje podanie i wyrównała na 1:1. Od tego momentu rozpoczęła się całkowita dominacja naszej reprezentantki. Tenisistka urodzona w Łodzi zgarnęła w sumie sześć "oczek" z rzędu. Ostatecznie Fręch wygrała spotkanie 6:1, 6:1. Dzięki temu awansowała do drugiej rundy Australian Open, gdzie zmierzy się z Jasmine Paolini. Szykuje się bardzo ciekawe starcie na którymś z głównych kortów w Melbourne Park.
Dokładny zapis relacji z meczu Magdalena Fręch - Veronika Erjavec jest dostępny TUTAJ. Główny turniej Australian Open potrwa do 1 lutego. Najważniejsze informacje z wielkoszlemowych zmagań można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interii.

















