Niedawno wygrała z Polką, teraz taki mecz. Finalistka US Open za burtą w Melbourne
Jeszcze trzy dni temu Janice Tjen świętowała kolejny sukces w duecie z Katarzyną Piter. Reprezentantki Polski i Indonezji wygrały deblowe zmagania podczas WTA 250 w Hobart. Dziś tenisistka z Azji rozpoczęła swoją przygodę z tegorocznym Australian Open. I to w jakim stylu! Na "dzień dobry" wyeliminowała z singlowych zmagań turniejową "22", byłą finalistkę Szlema rozgrywanego w Nowym Jorku. Spotkanie miało emocjonujące zakończenie.

Janice Tjen, choć reprezentuje barwy Indonezji, jest coraz lepiej znana w naszym kraju. To za sprawą wspólnych występów w deblu z Katarzyną Piter. W minionym tygodniu panie po raz drugi połączyły siły i znów zakończyło się to zdobyciem tytułu. W finale WTA 250 w Hobart nie dały szans parze Magali Kempen/Anna Siskova, wygrywając 6:2, 6:2. Po ośmiu spotkaniach team Piter/Tjen wciąż posiada status: niepokonany.
Obie zawodniczki zagrają razem także w Australian Open. W premierowej fazie zmagań w Melbourne zmierzą się z Darią Kasatkiną i Ariną Rodionovą. Zanim jednak dojdzie do tej potyczki, Janice pojawiła się dzisiaj na korcie, by rozegrać mecz pierwszej rundy w singlu. Od razu czekało ją spore wyzwanie, bowiem na jej drodze znalazła się turniejowa "22" - Leylah Fernandez. To właśnie finalistka US Open była faworytką wtorkowej rywalizacji o awans do 1/32 finału. Plasująca się na 59. miejscu w rankingu tenisistka sprawiła jednak sobie miłą niespodziankę oraz swoim fanom, eliminując rozstawioną.
Australian Open: Janice Tjen kontra Leylah Fernandez w pierwszej rundzie
Już początek spotkania sugerował, że reprezentantka Kanady nie będzie miała łatwo z tenisistką występującą w barwach Indonezji. Tjen starała się urozmaicać grę i już w pierwszym gemie sprawiła sporo kłopotów Fernandez. Finalistka US Open 2021 musiała wracać ze stanu 15-40 przy swoim serwisie. Wówczas jeszcze wyszła z opresji, zgarniając cztery punkty z rzędu na zakończenie premierowego rozdania. W trakcie piątego gema Janice dopięła już jednak swego. Od tamtej pory zaczęła uciekać rywalce, po siódmym rozdaniu uzyskała przewagę podwójnego breaka. Przy stanie 5:2 serwowała po zwycięstwo w partii. Leylah posiadała jeszcze piłkę na trzecie "oczko", ale ostatecznie 59. rakieta świata nie dała sobie odebrać podania w tym secie. Tjen zgarnęła go wynikiem 6:2.
W drugiej części pojedynku otrzymaliśmy już więcej emocji, chociaż początek niekoniecznie je zwiastował. W trzecim gemie Janice dobrała się do serwisu Kanadyjki, a po zmianie stron wróciła ze stanu 0-40 i po obronie czterech break pointów wyszła na prowadzenie 3:1. Tamta sytuacja nie podłamała jednak Fernandez - wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zmotywowała ją do pogoni. W trakcie szóstego rozdania, chociaż tenisistka z Indonezji miała piłkę na czwarte "oczko", ostatecznie doszło do powrotnego przełamania. Po siedmiu gemach to turniejowa "22" znalazła się z przodu, broniąc po drodze break pointa.
Po zmianie stron sytuacja znów uległa zmianie. Nierozstawiona zawodniczka zgarnęła dwa rozdania z rzędu i przy stanie 5:4 mogła kończyć spotkanie przy własnym podaniu. Leylah zrobiła jednak jeszcze jeden "comeback". Finalnie losy drugiej partii rozstrzygnął dopiero tie-break. Janice doskonale rozpoczęła decydującą rozgrywkę, wygrała pierwsze trzy akcje. Potem Kanadyjka doczekała się premierowej zdobyczy po swojej stronie, ale na więcej przeciwniczka już nie pozwoliła. Końcowy rezultat spotkania brzmiał 6:2, 7:6(1) na korzyść Tjen. Dzięki temu to reprezentantka Indonezji zagra w drugiej rundzie ze zwyciężczynią starcia Karolina Pliskova - Sloane Stephens.
Główny turniej Australian Open potrwa do 1 lutego. Najważniejsze informacje z wielkoszlemowych zmagań można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interii.















