Spektakularny powrót, awans o 649 miejsc. A to nie koniec. Mistrzyni Australian Open na drodze
Iga Świątek, Aryna Sabalenka czy urzędująca mistrzyni z Melbourne Madison Keys planowo przebrnęły przez drugą rundę Australian Open 2026. Tymczasem wiele szumu zrobiło się wokół Karoliny Pliskovej. Dawny numer "1" światowego rankingu wrócił do gry po wielu miesiącach i robi furorę. Czeszka na pewno zanotuje potężny awans, a to nie koniec. Przed nią starcie z mistrzynią.

Australian Open 2026 rozpoczął się w niedzielę (18 stycznia). Niemal każdego dnia obserwujemy jakieś niespodzianki. Już na inaugurację z turniejem pań pożegnały się m.in. Marta Kostiuk czy Jekaterina Aleksandrowa.
Poważna kontuzja Pliskovej, wielomiesięczna walka o powrót
Iga Świątek, Aryna Sabalenka czy Madison Keys na ten moment kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Zresztą podobnie, jak Karolina Pliskova. Czeszka przez osiem tygodni 2017 roku była światowym numerem "1" (od 17 lipca do 10 września - przyp. red.). W całej swojej karierze wygrała 17 turniejów. Była także finalistką Wimbledonu 2021 i US Open 2016. Ponadto w Australian Open 2019 dotarła do półfinału.
Niestety w ostatnich miesiącach zanotowała potężny spadek, a było to spowodowane kontuzjami, które wyeliminowały ją z gry na bardzo długo. Czeszka doznała poważnej kontuzji podczas meczu z Jasmine Paolini w drugiej rundzie US Open 2024. Musiała później przejść dwie operacje, a jej powrót do zdrowia trwał blisko 1,5 roku.
Do gry wróciła we wrześniu 2025 roku. Wystąpiła w dwóch turniejach rangi WTA 125. Nie zawojowała ich, ale postanowiła przylecieć na Australian Open. - Ciągle odkładałam decyzję w czasie. W końcu zdecydowałam się tam polecieć. Zobaczę, co będzie dalej - powiedziała w rozmowie z portalem isport.blesk.cz pod koniec 2025 roku.
Potężny awans Pliskovej. A to nie koniec
Czeszka poleciała do Australii, a przed Wielkim Szlemem planowała zagrać w Brisbane. Ostatecznie do tego nie doszło, ponieważ doznała kontuzji prawego uda. Powrót na korty w Melbourne stanął wówczas pod znakiem zapytania, ale ostatecznie jej się to udało.
Pliskova przystąpiła do Australian Open jako 1057. zawodniczka rankingu WTA. Mogła tutaj wystąpić korzystając z tzw. zamrożonego rankingu. W pierwszej rundzie czekała na nią Sloane Stephens. W pierwszym secie miała problemy, ale w drugim zagrała wręcz koncertowo i ostatecznie triumfowała 7:6, 6:2.
W drugiej rundzie na jej drodze stanęła Janice Tjen. Tenisistka z Indonezji nie postawiła się Pliskovej. Ostatecznie 33-latka triumfowała 6:4, 6:4. Pliskova po dwóch zwycięskich meczach w Melbourne zanotuje potężny awans w rankingu WTA. Do swojego ubogiego dorobku dopisać może już 130 punktów, co da jej awans o 649 miejsc. W klasyfikacji live znajduje się na 408. pozycji, a może być jeszcze lepiej.
Hit w Melbourne. Dawny numer "1" kontra mistrzyni
Teraz przed Pliskovą piekielnie trudne zadanie. W trzeciej rundzie czeka na nią urzędująca mistrzyni Australian Open, a więc Madison Keys. Amerykanka rozstawiona w Melbourne jest z numerem "9" i będzie zdecydowaną faworytką tego spotkania. Ich spotkanie odbędzie się w sobotę (24 stycznia).











![Skoki narciarskie na zimowych igrzyskach 2026 [TERMINARZ, HARMONOGRAM]](https://i.iplsc.com/000MAFHU8PYOKR4D-C401.webp)


