Andriejewa "oszalała" w Australii, a teraz taki cios. I to z niespodziewanego kierunku. "Nigdy"
Miała podbić Melbourne i potwierdzić status nowej gwiazdy tenisa, tymczasem jej występ wywołał lawinę krytyki. Po nieudanym Australian Open Mirra Andriejewa została brutalnie podsumowana przez kibiców, którzy są dla niej coraz mniej przychylni. Już po zakończeniu imprezy w Melbourne Rosjanka otrzymała kolejny cios. Tym razem od utytułowanego rodaka.

Tegoroczny Australian Open miał być dla Mirry Andriejewej kolejnym krokiem w drodze na sam szczyt kobiecego tenisa. Młoda Rosjanka przyjechała do Melbourne jako jedna z najbardziej ekscytujących postaci touru, obdarzona ogromnym talentem i już ugruntowaną pozycją w czołówce. Turniej pokazał jednak, że nawet największe nadzieje muszą czasem zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Już w meczu z Marią Sakkari dało się zauważyć momenty, w których 18-latka traciła kontrolę nad emocjami i rytmem gry, a nerwowość zaczynała dominować nad jej naturalną swobodą na korcie. Po meczu Rosjanka oskarżała kibiców w Melbourne, że są przeciwko niej. To jednak nie był koniec.
Portal Championat odnotował, że w sieci pojawiły się zarzuty ze strony fanów tenisa, jakoby Andriejewa miała zaatakować nieprzychylnych jej kibiców. Zdaniem wielu użytkowników, tuż po zakończeniu meczu z Greczynką rzuciła ona w stronę trybun "Fu*k you all", choć trudno jednoznacznie to ocenić, gdyż równie dobrze mogło to być "Thank you all".
Prawdziwy cios przyszedł jednak w 1/8 finału, gdy Andriejewa zmierzyła się z Eliną Switoliną. Doświadczona Ukrainka bezlitośnie obnażyła słabsze strony rywalki, wykorzystując jej wahania, błędy taktyczne i brak konsekwencji. Podczas starcia młoda Rosjanka nie raz dawała upust emocjom, ucierpiała przy tym m.in. jej rakieta.
Jewgienij Kafielnikow nie ma wątpliwości ws. Mirry Andriejewej. "Musi wiele zmienić"
Najostrzej na jej występ zareagował Jewgienij Kafielnikow. Były lider rankingu ATP i mistrz Australian Open z 1999 roku nie zostawił na Andriejewej suchej nitki. Cytowany przez "tennisnet.com" przyznał wprost, że oglądanie jej meczu ze Switoliną było dla niego bolesnym doświadczeniem. "Żałuję, że w ogóle widziałem ten mecz. To starcie obnażyło liczne braki w jej grze" - grzmiał Rosjanin.
Kafielnikow poszedł jeszcze dalej, stawiając tezę, która może szczególnie zaboleć młodą tenisistkę. Jego zdaniem Andriejewa, w obecnym kształcie, uderzyła w szklany sufit. "Tak jak gra teraz, nie ma szans na sukces w Wielkim Szlemie ani na zostanie numerem jeden na świecie. Ona musi teraz wiele zmienić" - ocenił bez ogródek.
Dla 18-latki, która ma już na koncie dwa tytuły rangi 1000, to wyjątkowo brutalne podsumowanie. Andriejewa zapowiedziała jednak analizę swojej gry, a okazja do odpowiedzi nadejdzie szybko. Przed nią intensywne tygodnie - start w Dausze, obrona tytułu w Dubaju, a potem prestiżowe Indian Wells. To właśnie na korcie będzie mogła udowodnić, czy słowa Kafielnikowa były trafną diagnozą, czy jedynie zbyt surową oceną młodej gwiazdy.











