Reklama

Reklama

Rywalka Magdy Linette wspiera Łukaszenkę? Na pewno on wspiera ją

Wizyty na meczach, w szatni, obiadki, spotkania w Pałacu Niepodległości w Mińsku - półfinałowa rywalka Magdy Linette często ogrzewa się w pobliżu krwawego białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenki. Jej obecność w Australian Open jest efektem postawy światowego tenisa wobec Białorusi i Rosji oraz ich agresywnej polityki. On nie widzi w tym podstaw do wyrzucenia sportowców z tych krajów.

Aryna Sabalenka/123RF/PICSEL

Reprezentanci Rosji i Białorusi mogą startować w Australian Open bez przeszkód. Jedynie nie używa się w ich prezentacji flag narodowych, co jest żadną sankcją. WTA i organizatorzy turnieju wielkoszlemowego całkowicie zlekceważyli przy tym apele Ukrainy i jej ambasadora w Australii, że dopuszczanie zawodników z Rosji i Białorusi do rywalizacji jest splunięciem w twarz ofiarom wojny w Ukrainie. 

O ile Rosjanki z turnieju w Melbourne się już wykruszyły, o tyle dwie Białorusinki zameldowały się w półfinale - to Aryna Sabalenka, która zagra z Magdą Linette oraz Wiktoria Azarenka, która zmierzy się z Jeleną Rybakiną - reprezentantką Kazachstanu, która jest... Rosjanką urodzoną w Moskwie. W tym kontekście Polka staje się reprezentantką świata z jednej strony barykady wojny w Ukrainie kontra rywalki ze strony drugiej.

As Sportu 2022. Iga Świątek kontra Bartosz Zmarzlik. Kto zasługuje na awans? Zagłosuj!

Akurat czwartkowa rywalka poznanianki, Aryna Sabalenka to spektakularny przykład na to, jak sport w Rosji i Białorusi miesza się z miejscowymi reżimami. Białorusinka wielokrotnie ubolewała, że zawodniczki białoruskie i rosyjskie zostały wyrzucone z Wimbledonu. Mówiła "I co to zmieniło?", jakby zapomniała o swoich licznych serdecznych spotkaniach z krwawym dyktatorem białoruskim, Aleksandrem Łukaszenką - człowiekiem, który wtrąca do więzień mnóstwo ludzi, więzi chociażby Andrzeja Poczobuta.

Sabalenka utyskuje na sankcje wobec siebie i inne zawodniczki ze Wschodu, ale spędziła sporo czasu na kontaktach z Łukaszenką. Dyktator sam podobno lubi tenis, w każdym razie zamierza zrobić z tej dyscypliny sztandar białoruskiego sportu. To bowiem w tenisie, szczególnie tenisie kobiecym Białoruś liczy się chyba najbardziej w świecie, czego tegoroczne Australian Open jest najlepszym przykładem.

Magda Linette będzie tu bowiem próbowała zapobiec sytuacji, w której dojdzie do wewnętrznego białoruskiego finału turnieju wielkoszlemowego. Finału z udziałem reprezentantek kraju wykluczanego z dialogu międzynarodowego jako strona wojny w Ukrainie.

Kiedy po zmuszeniu do lądowania samolotu Rynaiar z opozycjonistą Romanem Protasiewiczem Białoruś i Łukaszenka znaleźli się na cenzurowanym, miejscowi sportowcy wystosowali list z poparciem dla satrapy. Miało go podpisać aż dwa i pół tysiąca zawodników i zawodniczek różnych sportów. Podejrzenie padło także na Sabalenkę jako sygnatariuszkę listu. Białorusinka nigdy tego nie zdementowała, w zamian powtarza, że ubolewa, iż polityka miesza się ze sportem.

Sama mieszka we Francji, ale wciąż ma rodzinę w Mińsku. Dla Łukaszenki stanowi jego kluczowy sztandar w kontakcie ze światem, którym może powiewać jako przypomnieniem o sukcesach Białorusi.

Mecz Magdy Linette z Aryną Sabalenką - w czwartek ok. godz. 11 czasu polskiego.

Magda Linette po awansie do półfinału Australian Open/PAP
Aryna Sabalenka/East News
Magda Linette/East News
Magda Linette - Karolina Pliskova. SKRÓT. WIDEO/PRESS ASSOCIATION /© 2023 Associated Press

 

Zobacz także

Sportowym okiem