Reklama

Reklama

Waldowski ponownie prezesem Polskiego Związku Tenisa Stołowego

Wojciech Waldowski został wybrany w sobotę w Warszawie prezesem Polskiego Związku Tenisa Stołowego. O reelekcję nie ubiegał się Ryszard Weisbrodt.

Wojciech Waldowski został wybrany w sobotę w Warszawie prezesem Polskiego Związku Tenisa Stołowego. O reelekcję nie ubiegał się Ryszard Weisbrodt.

W głosowaniu Waldowski, szef Śląskiego ZTS, otrzymał poparcie 55 delegatów i pokonał jedynego kontrkandydata, prezesa Mazowieckiego ZTS Marka Przybyłowicza - 24.

- Tak jak kiedyś kierownik wyszkolenia związku Barbara Kowalska postawiła na młodych i zdolnych, czyli Grubbę, Kucharskiego i Dryszela, tak teraz chcę, by w kadrze narodowej byli Dyjas, Kulpa i Zatówka. Sytuacja jest podobna, ogromne talenty, które jeszcze przegrywają na krajowej arenie, ale mają niesamowity potencjał i koniecznie musimy w nich inwestować. Należy im się kredyt zaufania. Sam byłem w kadrze juniorów przed laty i wiem jak trudno jest przejście do grupy seniorów - powiedział nowy sternik polskiego tenisa stołowego.

Reklama

Waldowski, były zawodnik ekstraklasy w barwach AZS Gliwice (1974-1983), a później trener tego klubu (1985-1994), był już prezesem PZTS. W połowie poprzedniej dekady zastąpił tymczasowo, na okres sześciu tygodni, mającego problemy zdrowotne Jerzego Dachowskiego.

Z kolei w 2009 roku w wyborach w PZTS Waldowski przegrał z Andrzejem Kawą 37:45. Po kilkunastu miesiącach zwycięzca zrezygnował, a przez ostatnie dwa lata związkiem kierował Weisbrodt. Za jego kadencji Polska po raz pierwszy w historii zorganizowała mistrzostwa Europy - w trójmiejskiej Ergo Arenie.

- Planuję położyć nacisk na szkolenie konsultacyjne w ośmiu ośrodkach makroregionalnych, bo wielkie ośrodki stacjonarne kosztują, a czasem nie mają ani wystarczającej bazy, ani programu i ludzi. Na zgrupowania przyjeżdżać będą też selekcjonerzy reprezentacji - dodał nowy prezes.

- Znam Wojtka Waldowskiego prawie 30 lat. Dołączył do AZS Gliwice w 1974 roku, już po studiach na Politechnice Śląskiej. W składzie z nim, Witoldem Woźnicą i Markiem Skibińskim sięgnęliśmy po mistrzostwo kraju w 1977 roku. Później nastąpiła era gdańszczan, na czele z Andrzejem Grubbą, Leszkiem Kucharskim i Andrzejem Jakubowiczem - przyznał były selekcjoner reprezentacji, a obecnie dyrektor sportowy PZTS Stefan Dryszel.

Śląska drużyna odzyskała tytuł po dziesięciu latach. Waldowski był już trenerem, a dalej w niej grał Dryszel, zaś obok niego Piotr Molenda, Norbert Mnich i Mirosław Pierończyk.

- Później nasze drogi rozeszły się, bo wyjechałem do Francji i Niemiec. Po powrocie, w 1994 roku, znów spotkaliśmy się na gliwickiej ścieżce. +Waldi+ był szkoleniowcem koordynatorem w AZS, a ja zostałem trenerem męskiego zespołu - dodał wiceprezes śląskiego związku.

W sobotę wybrany został nowy zarząd PZTS. Najwięcej głosów otrzymał 29-letni Kamil Skrzypczak, nowy szef Dolnośląskiego ZTS.

- Mój ojciec był trenerem, więc od małego odbijałem celuloidową piłeczkę. Później postawiłem na szkołę, ukończyłem studia prawnicze, a także zostałem sędzią pingpongowym i już dwukrotnie byłem na mistrzostwach Europy - stwierdził Skrzypczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL