Reklama

Reklama

Trener Bogorii: W rewanżu jakby od zera

Tenisiści stołowi Dartomu Bogorii Grodzisk Maz. i Olimpii-Unii Grudziądz mają szansę na półfinał Pucharu ETTU. Wygrali pierwsze, wyjazdowe mecze 1/4 finału. - Ale rewanż zaczynamy jakby od zera - zapowiedział trener mazowieckiego klubu Tomasz Redzimski.

W piątkowy wieczór polskie kluby wygrywały we Francji - Dartom Bogoria pokonał Stella Sport La Romagne 3-2, a Olimpia-Unia zwyciężyła Hennebont GV 3-2. Rewanże 8 lutego.

- Do drugiego spotkania przystąpimy, jakby pierwszego w ogóle nie było. Z doświadczenia wiem, że nawet jeśli do stołu przystąpią ci sami zawodnicy, to będą zupełnie inne pojedynki. Zapewne Chińczyk Chen Tian Yuan postawi sobie za cel zrewanżowanie Danielowi Górakowi, ale i my postaramy się znów zaskoczyć Azjatę - powiedział Redzimski.

Bohaterem spotkania był Górak, który przez pięć lat grał w lidze francuskiej, ale w barwach... Hennebont GV. - Podczas niedawnego World Tour w Austrii Daniel był bliski pokonania Leung Chu Yana, który stylowo gra bardzo podobnie do Chena. Taktyka więc była identyczna, ale oczywiście najważniejsza wysoka forma Góraka - dodał szkoleniowiec.

Górak pokonał Chena (jeden z najlepszych pingpongistów ekstraklasy Francji) 3:0 i - w decydującym pojedynku - Olliviera 3:1. Trzeci punkt dołożył urodzony w Chinach reprezentant Hongkongu Jiang Tianyi, który wygrał z Ollivierem 3:1. Azjata w barwach Dartomu Bogorii uległ zaś Chenowi 3:1. Z kolei Paweł Fertikowski nie sprostał Abdelowi-Kaderowi Salifou 1:3.

- O ile Górak zagrał bardzo dobrze, o tyle dwaj inni nasi zawodnicy mogą zaprezentować się w piątek przed własną publicznością znacznie lepiej. Mimo korzystnego wyniku w pierwszym meczu, oba zespoły mają podobne szanse na półfinał - przyznał Redzimski.

W 1/2 finału europejskich rozgrywek mistrz Polski może spotkać się z liderem krajowej superligi Olimpią-Unią. Podopieczni trenera Piotra Szafranka zwyciężyli w Hennebont głównie za sprawą Chorwata Tomislava Kolarka, który wygrał z wyżej notowanymi rywalami: Grekiem Kalinikosem Kreangą i Czechem ukraińskiego pochodzenia Dimitrijem Prokopcovem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama