Reklama

Reklama

Tenisistki stołowe Anna i Katarzyna Węgrzyn wzajemnie motywują się do pracy

Tenisistki stołowe Anna i Katarzyna Węgrzyn jak większość sportowców w czasach pandemii koronawirusa domowymi sposobami dbają o formę. "Motywujemy się wzajemnie. Dobrze, że mieszkamy na wsi, bo w mieście chyba bym się bała iść pobiegać" - przyznała Katarzyna.

Siostry Węgrzyn teoretycznie są w nieco lepszej sytuacji niż inni tenisiści stołowi, bo są dwie i mogłyby nawet rozgrywać mecze. Problem jednak w tym, że tak jak wszyscy nie mają dostępu do sali, gdzie mogłyby pograć.

Reklama

"Wcześniej miałyśmy dostęp do takiej salki i tam mogłyśmy grać i trenować. Ale teraz także ta salka jest zamknięta i nie możemy z niej korzystać. Pozostają nam ćwiczenia fizyczne. Wychodzimy poskakać na skakance, albo idziemy pobiegać do lasu. Motywujemy się wzajemnie do pracy. Dobrze, że mieszkamy na wsi, bo w mieście chyba bym się bała iść pobiegać. Bezpieczeństwo teraz jest najważniejsze" - powiedziała PAP Katarzyna.

Rozgrywki ekstraklasy kobiet zostały zawieszone do 30 kwietnia. Na pierwszym miejscu w tabeli jest Enea Siarka Tarnobrzeg 40, która wyprzedza SKTS Sochaczew, a trzeci jest AZS UE Wrocław, którego barw na co dzień bronią siostry Węgrzyn.

"Nie wyobrażam sobie, że wirus ustąpi i nagle wszystko wróci do normy. Myślę, że tak nie będzie. Jak będzie, nie wiem, ale na pewno będzie jakiś okres przejściowy. Tak długiej przerwy w trakcie sezonu jeszcze nie miałyśmy. Ale podczas wakacji mamy dwa tygodnie wolnego, a nawet czasami więcej, później jest okres przygotowawczy i gramy. Teraz może to wyglądać podobnie. Z dnia na dzień nie zaczniemy raczej grać" - skomentowała Katarzyna Węgrzyn.

Pod koniec 2019 roku podczas mistrzostwach świata juniorów w Tajlandii Katarzyna trafiła do szpitala z wysoką temperaturą. Historia skończyła się dobrze, bo siostry w grze podwójnej zdobyły brązowy medal.

"Na szczęście to była jakaś odmiana tajlandzkiej grypy, a nie ten wirus, co jest teraz. Mówiąc szczerze, gdybym wtedy słyszała o tym koronawirusie, który panuje dzisiaj, to byłabym przerażona. I tak odczuwamy strach, bo sytuacja z dnia na dzień jest coraz trudniejsza. Trening pomaga się oderwać od tego wszystkiego, a jeszcze wzajemnie się motywujemy i czekamy aż do wszystko minie. Bo musi przecież kiedyś minąć" - powiedziała Katarzyna.

Pandemia koronariwusa COVID-19 wybuchła w połowie grudnia w Chinach. Do tej pory na całym świecie zarażonych jest ponad 495 tys. osób, w tym ponad 22 tys. zmarło.

marw/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Anna Węgrzyn | Katarzyna Węgrzyn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje