Reklama

Reklama

Tenisista stołowy Mateusz Gołębiowski: Wzoruję się na Miliku i Cazorli

„Od trzech lat mam problemy z lewym kolanem, ale się nie poddaję. Wzorem są dla mnie np. Arkadiusz Milik i Santiago Cazorla, którym udało się wrócić do sportu po ciężkich kontuzjach” – powiedział PAP były reprezentacyjny tenisista stołowy Mateusz Gołębiowski.

29-letni Gołębiowski jest przedstawicielem bardzo utalentowanego, ale też mocno doświadczonego przez los pokolenia w polskim pingpongu. Dziesięć lat temu w składzie na MŚJ w Madrycie byli również Patryk Chojnowski, Piotr Chodorski i Paweł Fertikowski. Wszyscy czterej byli i są w krajowej czołówce (Chojnowski to mistrz Polski z 2019 roku i wicemistrz z 2020), ale z powodu różnych kłopotów zdrowotnych żaden nie zrobił międzynarodowej kariery.

Reklama

"Moje problemy z lewym kolanem zaczęły się trzy lata temu, dokładnie 12 marca 2017 w meczu Fibrain AZS Politechniki Rzeszów z Dekorglassem Działdowo. Po raz drugi pech dopadł mnie w inauguracyjnej kolejce tego sezonu z Lotto Zooleszcz Gwiazdą Bydgoszcz. Znowu uszkodziłem to samo kolano. Łącznie miałem trzy operacje, a po nich dwie wielomiesięczne przerwy w grze" - stwierdził zawodnik 3S Polonii Bytom.

Pochodzący z Chełmna Gołębiowski jest mistrzem superligi w barwach Olimpii-Unii Grudziądz, a brązowe medale zdobywał z Palmiarnią Zielona Góra i Fibrain AZS Politechnika. W 2011 roku wystąpił w mistrzostwach Europy w Gdańsku i Sopocie, ma za sobą także występ w kadrze w Lidze Narodów. Teraz znów walczy o powrót do tenisa stołowego.

"Nie mam zamiaru się poddać. Wzorem są dla mnie np. piłkarze Milik i Hiszpan Cazorla, którym udało się wrócić do sportu po ciężkich kontuzjach. Chcę na spokojnie wrócić do ping-pongu, planuję w następnym sezonie grać w pierwszej lidze i wówczas przekonam się, czy jestem gotowy na powrót do superligi. Kilka tygodni temu byłem w składzie drugiego zespołu 3S Polonii, bowiem chciałem pomóc w ewentualnych barażach. Na razie rozgrywki na Śląsku są wstrzymane z powodu pandemii koronawirusa" - dodał.

Według oficjalnych danych, Milik ma za sobą dwie długotrwałe absencje, trwające po cztery i pięć miesięcy, natomiast u Cazorli najdłuższa przerwa trwała 20 miesięcy.

Gołębiowski mieszka i trenuje w Rzeszowie, ale w obecnej sytuacji może ćwiczyć tylko w mieszkaniu. W podobnej sytuacji są znani tenisiści stołowi w tym mieście, m.in. Tomasz Lewandowski (Fibrain AZS Politechnika) i Robert Floras (3S Polonia).

"Mogę robić to co wszyscy, czyli pompki, brzuszki, ćwiczenia stabilizacyjne oraz z gumą. Najważniejsze, że z kolanem jest coraz lepiej. Wcześniej mogłem wyjść na spacer albo potruchtać, ale od jakiegoś czasu ze względów bezpieczeństwa zaprzestałem tego. Czekam aż sytuacja się uspokoi i będę mógł trenować poza domem. Na granie przy stole mam jeszcze trochę czasu. Na razie skupiam się na tym, aby wzmocnić mięśnie, a także przygotować się mentalnie do walki po kolejnej tak długiej przerwie" - przyznał.

W przedwcześnie zakończonych rozgrywkach superligi 2019/2020 bytomianie zajęli szóste miejsce, a oprócz Gołębiowskiego i Florasa wystąpili: Lam Siu Hang z Hongkongu, Czech Antonin Gavlas, Michał Łysakowski i Marcin Balcerzak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje