Reklama

Reklama

Superliga pingpongistów: Uraz Florasa niegroźny

Uraz pleców reprezentacyjnego pingpongisty Roberta Florasa nie jest zbyt groźny i wystąpi on w turniejach World Tour w Bremie i Poznaniu. Bez niego Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, po raz pierwszy od 2,5 roku, przegrał z Gorzovią Gorzów Wlkp.

Uraz pleców reprezentacyjnego pingpongisty Roberta Florasa nie jest zbyt groźny i wystąpi on w turniejach World Tour w Bremie i Poznaniu. Bez niego Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, po raz pierwszy od 2,5 roku, przegrał z Gorzovią Gorzów Wlkp.

"Ze względu na stan zapalny mięśni grzbietu i ryzyko pogłębienia urazu Floras nie podszedł do stołu w spotkaniu przeciwko Gorzovii. Ale wystąpi w obydwu World Tourach kończących cykl 2012 - w Niemczech (31 października - 4 listopada) i wielkopolskiej stolicy (7-11 listopada)" - powiedział trener Dartomu Bogorii Tomasz Redzimski.

20-letni Floras był rewelacją tegorocznych drużynowych mistrzostw świata w Dortmundzie. Pokonał byłego mistrza świata Austriaka Wernera Schlagera oraz innych wyżej notowanych zawodników, m.in. Japończyka Seiyę Kishikawę i Rosjanina Aleksieja Smirnowa. W nowym sezonie krajowej superligi młody tenisista stołowy rozegrał tylko dwa pojedynki, ale oba z trudnymi rywalami. Wygrał z mistrzem Polski i dotychczasowym kolegą klubowym Wangiem Zeng Yi (przeniósł się do Jarosławia) oraz mistrzem Europy juniorów w deblu Konradem Kulpą.

Reklama

"Z Gorzovią zastąpił go najmłodszy w drużynie, 17-letni Marcin Sankowski, który też ma pewne problemy zdrowotne. Drobna kontuzja barku nie pozwala mu trenować na 100 proc. Inny z naszych graczy, 22-letni Paweł Fertikowski co prawda przegrał i z Martinem Olejnikiem, i Radkiem Mrkvicką, ale w potyczce z pierwszym z wymienionych Czechów pokazał, że ciągle robi postępy. W większości piłek to Fertikowski miał inicjatywę na stole i szkoda zwłaszcza końcówek pierwszego i trzeciego seta" - dodał szkoleniowiec.

Pod nieobecność obcokrajowców i niedyspozycji zdrowotnej Florasa, ciężar zdobywania punktów wziął na siebie najbardziej doświadczony z Polaków, 29-letni Daniel Górak. Jego dwa zwycięstwa wystarczyły zaledwie do uzyskania 1 pkt za porażkę z gorzowianami 2:3.

"Chcemy przystąpić do fazy play off z jak najwyższego miejsca, ale równocześnie drugim celem jest szkolenie i stwarzanie młodzieży okazji do rywalizacji z trudnymi przeciwnikami i w ciężkich warunkach. Obrana przez nas droga jest słuszna, czas działa na korzyść Dartomu Bogorii, a porażka z Gorzovią nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami, poza tym, że spadliśmy na drugie miejsce w tabeli, za Olimpią-Unię Grudziądz" - ocenił Redzimski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL