Reklama

Reklama

LM w tenisie stołowym. Prezes Szumacher: Proponowałem inne rozwiązanie

„Byliśmy gotowi zorganizować turniej grupy A w Grodzisku Mazowieckim, ale ETTU postanowiła całe rozgrywki Ligi Mistrzów tenisistów stołowych przeprowadzić w Duesseldorfie” – powiedział prezes siedmiokrotnego mistrza Polski Dartomu Bogorii Dariusz Szumacher.

Już wcześniej było wiadomo, że w gr. A zespół z podwarszawskiego Grodziska zagra z broniącym tytułu rosyjskim klubem Fakieł Gazprom Orenburg. We wtorek dolosowano do nich niemiecki niemiecki Post SV Muehlhausen i hiszpański Leka Enea TDM. Z kolei w gr. D Dekorglass Działdowo spotka się z Borussią Duesseldorf, francuskim GV Hennebont i holenderskim De Boer Taverzo.

Reklama

"Europejska Unia Tenisa Stołowego w czasie pandemii postanowiła, że rozgrywki Ligi Mistrzów odbędą się w dniach 11-18 grudnia w tzw. bańce w Duesseldorfie. Nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania, proponowałem inne, a konkretnie przeprowadzenie rywalizacji w poszczególnych grupach w oddzielnych ośrodkach. My byliśmy gotowi przyjąć u siebie w bezpiecznych warunkach rywali z Rosji, Niemiec i Hiszpanii. Niestety, finalna decyzja jest inna, ale z pewnością to jednorazowa sytuacja spowodowana Covid-19" - przyznał Szumacher.

Po dwa najlepsze kluby z każdej grupy awansują do ćwierćfinału.

"Wielką gratką dla naszych wspaniałych kibiców byłby przyjazd m.in. Władimira Samsonowa i Dimitrija Ovtcharova z Gazpromem. Koronawirus pokrzyżował wiele planów. Do Duesseldorfu udamy się bez Greka Panagiotisa Gionisa, który już dawno miał zarezerwowany grudzień na występy w Japonii. Bez niego i japońskich pingpongistów zobaczymy, na ile stać naszą drużynę w składzie: Marek Badowski, Czech Pavel Sirucek i 14-letni Miłosz Redzimski. To wielka przygoda, ale też szansa pokazania, że robią postępy i to będzie widać na międzynarodowej arenie. Trzeba się sprężyć i powalczyć o awans do ósemki najlepszych europejskich klubów" - dodał szef Dartomu Bogorii.

Sirucek i Badowski to doświadczeni gracze, a w tym sezonie superligi bardzo dobrze spisuje się mistrz Polski juniorów Redzimski. Wygrał sześć z ośmiu pojedynków, a w niedawnym Lotto Cup 16 w Gdańsku zajął czwarte miejsce.

"Jestem bardzo zadowolony z rozwoju sportowego Miłosza, ale i innych zawodników w podobnym wieku, którzy świetnie pracują w klubowym ośrodku i to pokazuje, że wieloletnia systemowa praca przynosi efekty. Młodzież szeroką ławą chce przebić się do zespołu seniorskiego, ale mamy również zdolne zawodniczki, w większości juniorki i kadetki, które awansowały do pierwszej ligi i zajmują drugie miejsce w grupie północnej" - ocenił Szumacher.

giel/ krys/



Dowiedz się więcej na temat: tenis stołowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje