Reklama

Reklama

ITTF Challenge w tenisie stołowym. Tomasz Krzeszewski: Występ na piątkę

- Dwa finały we własnym kraju to wielki sukces. Szkoda, że nie wygraliśmy choć jednego z nich, bo wtedy zamiast piątki mógłbym ocenić występ na szóstkę - powiedział selekcjoner reprezentacji tenisistów stołowych Tomasz Krzeszewski po ITTF Challenge we Władysławowie.

W spotkaniach finałowych Marek Badowski (Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki) przegrał z Chińczykiem Xu Yingbinem 1:4, zaś juniorzy Samuel Kulczycki (TTC OE Bad Homburg) i Maciej Kubik (1. FSV Mainz) ulegli argentyńskiemu duetowi Gaston Alto/Horacio Cifuentes 1:3.

"Nie było chyba takiego turnieju Polish Open w historii, w którym mielibyśmy Polaków w finałach singla i debla, a dodatkowo jeszcze swojego zawodnika (Kulczyckiego) w półfinale rywalizacji młodzieżowców. Jestem bardzo zadowolony z osiągniętych wyników, chociaż pozostał pewien niedosyt z powodu braku choćby jednego końcowego zwycięstwa. Marzył mi się triumf w grze pojedynczej. Cały występ kadry oceniam na piątkę, trochę zabrakło do najwyższej noty" - podkreślił szkoleniowiec.

Reklama

W drodze do finału Badowski pokonał pięciu rywali - Luksemburczyka Christiana Killa 4:2, Fina Benedeka Olaha 4:1, Kulczyckiego 4:0, w ćwierćfinale Anglika Tomasa Jarvisa 4:1 i w półfinale grającego w Poltarex Pogoni Lębork Koreańczyka Park Chan-Hyeoka 4:2.

"Zawsze najwyżej stawia się sukcesy indywidualne, dlatego w takiej nieoficjalnej klasyfikacji na pierwszej pozycji stawiam osiągnięcie Badowskiego, ponieważ singiel to konkurencja olimpijska. Pierwszy raz w karierze zdobył medal w zawodach rangi ITTF Challenge, i co więcej to srebrny krążek. Bardzo cieszy mnie brąz Samuela Kulczyckiego w zmaganiach U-21, a więc z rywalami starszymi o kilka lat" - dodał Krzeszewski.

Badowski kontynuuje maraton występów (reprezentacja, superliga, Liga Mistrzów) i już w poniedziałek uda się na mecz ligowy z 3S Polonią Bytom.

W grze podwójnej życiowy sukces osiągnęli 17-letni Kulczycki i 16-letni Kubik. Łącznie wygrali aż sześć spotkań, eliminując m.in. dwie pary azjatyckie - Tajwańczyków Feng Yi-Hsin/Huang Yan-Cheng oraz z Hongkongu Lam Siu Hang/Ng Pak Nam. Juniorzy pokonali też rodaków - Badowski i Konrada Kulpę oraz w półfinale wicemistrzów Europy z 2016 roku Jakuba Dyjasa i Daniela Góraka.

"Bardziej spodziewałbym się po tej młodej parze korzystnego wyniku w singlu niż deblu. Akurat w przypadku naszych utalentowanych pingpongistów, do tej pory ich atutem nie były dwa pierwsze uderzenia, czyli serwis-odbiór, co jest kluczowe w tej konkurencji. W hali COS Cetniewo udowodnili, że skutecznie potrafią prowadzić dłuższe akcje, radzą sobie w ataku, kontrataku itd. w grze podwójnej. Finał ITTF Challenge w przypadku juniorów to znakomity osiągnięcie" - przyznał selekcjoner biało-czerwonych.

Łączny dorobek gospodarzy to: dwa finały i dwa półfinały oraz jeden ćwierćfinał (debel Natalia Bajor/Katarzyna Grzybowska-Franc).

W przyszłym tygodniu Badowski, Kulczycki i Kubik wystąpią w zawodach tej samej rangi - Belarus Open w Mińsku. Zgłoszony był także m.in. Patryk Zatówka, ale już wiadomo, że z powodu kontuzji kolana przerwa w grze jeszcze się przedłuży.

"W listopadzie mamy zaplanowany start w World Tourze w austriackim Linzu, gdzie zagrają Dyjas oraz Badowski i Górak. Marek z Danielem utworzą parę deblową i zobaczymy jak wypadną w tym ustawieniu" - powiedział Krzeszewski.

"Biało-Czerwoni" przygotowują się do styczniowych olimpijskich kwalifikacji drużynowych w Portugalii. Mecz rozpoczynać będą pojedynki w grze podwójnej, a dopiero po nim rozgrywane będą potyczki singlowe. Wcześniej niemal pewne miejsce w składzie miał duet Badowski/Zatówki, ale z powodu urazu tego drugiego trener kadry narodowej próbuje nowych ustawień i stąd występy Dyjasa z Górakiem czy Badowskiego z Górakiem.

W rywalizacji kobiet we Władysławowie triumfowały Chinka He Zhuojia, a także Japonki Honoka Hashimoto i Maki Shiomi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje