Reklama

Reklama

ITTF Challenge w tenisie stołowym. Siostry Węgrzyn: Musimy dalej pracować

Pingpongowe rodzeństwo Anna i Katarzyna Węgrzyn po największym sukcesie w seniorskiej karierze, jakim było drugie miejsce w turnieju ITTF Challenge Belarus Open, nie wpadły w samozachwyt. "Cieszymy się bardzo, ale wiemy, że musimy dalej ciężko trenować" - przyznały zgodnie.

18-letnie bliźniaczki były rewelacją rywalizacji deblistek w Mińsku, gdzie sensacyjnie dotarły aż do finału. Po drodze pokonały m.in. faworyzowane Chinki Feng Yalan i Zhang Qiang 3:1.

"Nikt na nas nie stawiał, ale tego dnia grało nam się bardzo dobrze i niemal wszystko nam wychodziło. Gra nam sprawiała wiele radości, przyjemności i to przełożyło się na korzystny wynik" - powiedziała PAP Anna Węgrzyn.

Jej siostra Katarzyna podobnie oceniła występ na Białorusi.

"Mecz z Chinkami był chyba najtrudniejszym pojedynkiem. Później w finale z Japonkami wygrałyśmy pierwszego seta, ale coś się zacięło w naszej grze. Może zjadła nas trema, świadomość, że gramy finał i prowadzimy? Dla nas to dopiero początki w seniorskim tenisie i brakuje nam jeszcze ogrania oraz doświadczenia" - dodała.

Reklama

W finale reprezentantki Polski nie sprostały broniącemu tytułu duetowi z Japonii. Rok temu w decydującym pojedynku 15-letnia obecnie Satsuki Odo i 22-letnia Saki Shibata gładko wygrały 3:0 ze Słowaczką Barborą Balazovą i Czeszką Haną Matelovą. Teraz tenisistki z Azji pokonały biało-czerwoną parę 3:1.

"Taki turniej dużo nam dał, bo miałyśmy możliwość gry z czołowymi albo dobijającymi się do czołówki tenisistkami. To cenne doświadczenie, które powinno zaprocentować w kolejnych występach. Ogromnie się cieszymy, że poszło nam tak świetnie, bo przed wyjazdem chyba się nikt tego nie spodziewał" - skomentowała Anna.

Katarzyna w Mińsku dotarła także do finału rywalizacji w kategorii wiekowej U-21, w którym uległa mistrzyni (2016) i wicemistrzyni (2018) świata juniorek Chince Shi Xunyao 1:3.

"Trudno ocenić, w którym z finałów byłam bliżej wygranej. Chyba nie można tego tak rozpatrywać. Sukcesem był już sam awans tak daleko. Cieszymy się bardzo z sukcesu, ale wiemy, że musimy dalej ciężko trenować. Pokazałyśmy, że możemy wygrywać z faworytkami, czyli nasza praca przynosi efekt. Trzeba dalej pracować, cieszyć się grą i piąć w górę" - powiedziała Katarzyna.

18 listopada zawodniczki AZS EU Wrocław polecą na mistrzostwa świata juniorek do Tajlandii. Jednym głosem mówią, że nie jadą tam z jakimś konkretnym nastawieniem.

"Chcemy zaprezentować się jak najlepiej, gra ma nam przynosić przyjemność. Jaki będzie wynik, to się okaże" - zaznaczyły.

Anna Węgrzyn jest aktualną mistrzynią Europy juniorek w singlu, zaś jej siostra w lipcu w Ostrawie zdobyła złoto MEJ w mikście, w parze z Samuelem Kulczyckim.

marw/ giel/ pp/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje