Reklama

Reklama

Igrzyska europejskie. Trener Krzeszewski: zbyt duże wahania formy Dyjasa

"Zbyt duże wahania formy i brak szczęścia w losowaniu sprawiły, że Jakub Dyjas nie odniósł sukcesu w igrzyskach europejskich w Mińsku" - powiedział PAP trener reprezentacji tenisistów stołowych Tomasz Krzeszewski. Na Białorusi zagrał także Marek Badowski.


Po zwycięstwie nad Holendrem Laurensem Tromerem 4:3, w 1/16 finału Dyjas przegrał ze słynnym Niemcem Timo Bollem 1:4. Wcześniej osiągnął tę fazę podczas mistrzostw świata w Budapeszcie. W międzyczasie zajął drugie miejsce w ITTF Challenge w Słowenii, gdzie pokonał m.in. - pierwszy raz w karierze - Austriaka Daniela Habesohna, a także Japończyka Masakiego Yoshidę.

"Grając znacznie poniżej możliwości, po prostu słabo, Kuba Dyjas był w stanie urwać praktycznie dwa sety Bollowi. Mówię dwa, bowiem w piątym prowadził już 10:6 i w normalnej dyspozycji wygrałby tego seta. Czynnikiem decydującym o niepowodzeniu był olbrzymi stres. Szukamy pomysłu, aby pomóc Dyjasowi w rozwiązaniu tego problemu. Być może rozwiązaniem będzie cykl spotkań z psychologiem, który dotrze do niego w ten sposób, że ten bardzo dobry zawodnik ustabilizuje swą formę na wysokim poziomie. Na razie wahania są zbyt duże" - ocenił Krzeszewski.

Reklama

Przed Igrzyskami Europejskimi biało-czerwoni trenowali m.in. na zgrupowaniu w chińskim Chengdu, a następnie zagrali w zawodach najwyższej rangi ITTF World Platinum w japońskim Sapporo. Dyjas uległ tam Koreańczykowi Hwang Minha 3:4.

"Wyjazd do Azji miał na celu osiągnięcie skoku jakościowego i uzyskanie dobrego wyniku w Mińsku. Wydawało się, że na MŚ na Węgrzech i ITTF Challenge w Słowenii osiągnął wysoką dyspozycję i będzie miało to przełożenie na sukces na Białorusi. W jego grze widać było brak swobody czy wręcz nerwowość. Zresztą oznaki wyraźnego zdenerwowania miał wypisane na twarzy. Sam mówił, że czuł się bardzo zestresowany. Jeszcze raz podkreślę, że prezentując się słabo momentami był w stanie zagrozić Bollowi, który jest dodatkowo dla niego niewygodny stylowo" - stwierdził szkoleniowiec kadry narodowej.

Oprócz Dyjasa, w IE zagrał Badowski, który w pierwszej rundzie przegrał z Rosjaninem Aleksandrem Szibajewem 0:4.

"Badowski zagrał nieźle, wykorzystywał swoje silne strony, lecz Szibajew miał jeszcze więcej argumentów, zaś Marek nie potrafił zmienić sposobu rozgrywania akcji. W Mińsku nie udało się nam zdobyć olimpijskiej kwalifikacji, ale walka o igrzyska w Tokio dopiero się rozpoczęła. Teraz mamy krótką przerwę, a od 21 lipca zaczynamy zgrupowanie w Ostródzie. Od sierpnia czekają nas starty w turniejach w Bułgarii, Czechach, Szwecji, Niemczech, Austrii oraz we Władysławowie" - dodał Krzeszewski

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy