Reklama

Reklama

Mistrz świata, reprezentował Ukrainę, dziś wspiera Putina. „Sika na groby rodaków”

Gdy w 2016 roku walczył o szachowe mistrzostwo świata z Magnusem Carlsenem, jego potyczką w Nowym Jorku interesował się Władimir Putin. Teraz Siergiej Karjakin murem stoi za Rosją i jej prezydentem, który podjął decyzję o napaści na Ukrainę. I nie przeszkadza mu to, że urodził się na Ukrainie i przez 19 lat reprezentował jej barwy.

Karjakin w szachowym świecie jest postacią bardzo znaną, zresztą przeszedł do historii tej dyscypliny. W 2002 roku jako najmłodszy w historii otrzymał od FIDE tytuł arcymistrza - miał wtedy 12 lat i 7 miesięcy. To miano odebrał mu dopiero w lipcu zeszłego roku Hindus Abhimanyu Mishra, młodszy o nieco ponad dwa miesiące. 

Karjakin urodził się w Symferopolu na Krymie, do 2009 roku reprezentował Ukrainę. Największe sukcesy odniósł już po zmianie obywatelstwa na rosyjskie. W 2012 roku wygrał w Astanie mistrzostwo świata w szachach szybkich, cztery lata później w Dosze triumfował w szachach błyskawicznych. W obu wicemistrzem zostawał genialny Norweg Magnus Carlsen. I to właśnie broniący tytułu Carlsen zmierzył się w 2016 roku w Nowym Jorku z Karjakinem w pojedynku o tytuł w szachach klasycznych - ten najbardziej prestiżowy na świecie. Po dziewięciu z dwunastu partii prowadził Rosjanin, po dogrywce ostatecznie wygrał Norweg, a wynikiem tego starcia mocno interesował się wtedy prezydent Rosji Władimir Putin, który na bieżąco dostawał informacje. Pół roku później zaprosił Karjakina do swojej rezydencji Nowo-Ogariowo. Teraz, jak się okazuje, szachista wspiera Putina i jego napaść na Ukrainę, którą sam przecież latami reprezentował.

Reklama

O Karjakinie: Urodzony jako Ukrainiec, dziś rosyjska prostytutka

W swoich mediach społecznościowych były mistrz świata do 24 lutego pisał głównie o swojej rodzinie i szachach. Tego dnia w Telegramie zwrócił uwagę na to, że to Ukraina jest wyłącznie winna rozpoczęcia konfliktu. Później przytoczył wypowiedź taksówkarza z Dubaju, gdzie odpoczywa z rodziną, a z którym rozmawiał, że "Rosja jest dobra, więc za kilka lat będziemy przyjaciółmi. Nie jesteśmy tak głupi jak Ukraina". Później tę wypowiedź usunął, bo mogła godzić w interesy krajów arabskich, ale się od niej nie odciął

To była tylko zapowiedź kolejnych postów, w których określał ukraińskich żołnierzy za nazistów, prezentując zdjęcie Pułku Azow z fotografią Hitlera. Następnie zaś informacje o ofiarach bombardowań na Ukrainie nazwał propagandą. Odniósł się też do słów Carlsena, który w telewizji TV2 przyznał, że jest szczęśliwy z życia w kraju, w którym panuje pokój. 

Karjakin skomentował na twitterze: "Jaki jestem szczęśliwy, że mieszkam w Rosji". Ostatnie dni to podziękowania dla Chińczyków, którzy przypominają listę interwencji zbrojnych Amerykanów po drugiej wojnie światowej, a dziś komentarz do słów niemieckiego arcymistrza w szachach Georga Meiera. Ten bowiem napisał, odnosząc się do postów Karjakina: "Największa hańba świata szachów. Urodzony jako Ukrainiec, dziś rosyjska prostytutka, sikająca na groby swoich byłych rodaków". Karjakin odpowiedział: "Specjalna układanka dla agresywnego klauna. W jakim kraju się urodziłem? Myślę, że w swojej szachowej przeciętności będzie potrzebował czasu, aby ją rozwiązać". Sugerując, że Krym w 1990 roku, gdy się urodził, był częścią Związku Radzieckiego.

Wojna na Ukrainie. Szachiści nie chcą Karjakina

Jeszcze dwa miesiące temu Karjakin rywalizował w Warszawie w mistrzostwach świata w szachach szybkich (był 11.) i błyskawicznych (był 52.), Jan Krzysztof Duda został wicemistrzem świata). Miesiąc temu zaś zmagał się z polskim arcymistrzem w prestiżowym turnieju Tata Steel Chees w Warszawie. Co najistotniejsze - Duda oraz Karjakin mają zagwarantowany udział w czerwcowym Turnieju Kandydatów, który odbędzie się w Madrycie. Spośród ośmiu pretendentów wyłoni on tego jednego, który zmierzy się z Carlsenem w 2023 roku w pojedynku o mistrzostwo świata. 

Czy w tej sytuacji Jan-Krzysztof Duda powinien w ogóle zasiadać do pojedynku z Karjakinem? Wątpliwości ma choćby Atle Grønn, profesor od języka rosyjskiego na Uniwersytecie w Oslo i szachista z tytułem mistrza międzynarodowego. - Nie jest to niespodzianką, bo od dłuższego czasu był ważną postacią dla putinowskiego reżimu. Teraz przekroczył wiele granic i prawdopodobnie nigdy więcej nie zostanie zaproszony na wielkie turnieje - powiedział Grønn, cytowany przez portal Nettavisen.no. 

Podobnie uważa znakomity amerykański szachista, arcymistrz Hikaru Nakamura. - To obrzydliwe, co on pisze, nie mogę tego pojąć. Ludzie umierają, a on żartuje. To żałosne, nie ma innych słów - powiedział, cytowany przez Dagbladet. On też sądzi, że Karjakin będzie ignorowany przez innych szachistów.

Wojna na Ukrainie. Czy Jan-Krzysztof Duda zagra z Rosjanami?

Rada FIDE kilka dni temu pozbawiła Rosji organizacji tegorocznej Olimpiady Szachowej, planowanej na sierpień. Co się stanie z rosyjskimi szachistami, którzy mają wystąpić w Turnieju Kandydatów - jeszcze nie wiadomo. Oprócz Karjakina udział w nim zapewnił już sobie Jan Niepomniaszczij, który w grudniu przegrał poprzedni bój o tytuł z Carlsenem. Co ciekawe, Niepomniaszczij jest akurat jednym z tych rosyjskich sportowców, który skrytykował decyzję Putina o napaści na Ukrainę.

Reklama

Reklama

Reklama