Reklama

Reklama

UFC Fight Night 64 - Kraków: Porażka Błachowicza

W Tauron Kraków Arenie odbył się wieczór UFC Fight Night 64 - Kraków. Polskim wojownikom nie poszło jednak najlepiej. Porażkę poniósł m.in. Jan Błachowicz, który nie był dość aktywny i przegrał na punkty w pojedynku z Jimim Manuwą. W walce wieczoru Mirko "Cro Cop" Filipović pokonał Gabriela Gonzagę.

Taylor Lapilus zdominował Rocky'ego Lee

Taylor Lapilus absolutnie zdominował Rocky'ego Lee i wygrał decyzją sędziów walkę otwierającą galę UFC Fight Night 64 w Krakowie. Tajwańczyk przez całą walkę próbował sprowadzeń, udało mu się właściwie raz w drugiej rundzie, ale nie potrafił mając rywala w parterze mu zagrozić.

Porażka Marcina Bandela przez TKO

Reklama

Steven Ray nie dał szans eksplodować naszej "Bombie". Marcin Bandel przegrał po uderzeniach w parterze przez TKO w drugiej rundzie. Szkot dominował Polaka w stójce, na twarzy którego szybko pojawiła się krew. Ray radził sobie również dobrze w parterze, pod sam koniec pierwszego starcia mało nie poddał naszego zawodnika, zapinając ciasne kata gatame, "Bomba" zdołał jednak dotrwać do gongu. W drugiej rundzie Szkot przewrócił Polaka, którego zasypał ciosami. Bandel nie mógł się uwolnić, i po jednym z mocniejszych ciosów sędzia przerwał starcie.

- W pierwszej rundzie zostałem trafiony i to przesądziło o walce. Teraz muszę czekać na decyzje ze strony UFC - powiedział po walce Marcin Bandel.

Albu poddała Badurek

Izabela Badurek nie znalazła sposobu na Alexandrę Albu, która poddała Polskę w drugiej rundzie. Rosjanka od razu uzyskała przewagę w stójce, dlatego zawodniczka S4 Team zaczęła dociskać ją do siatki i szukała sprowadzeń. Podczas próby sprowadzenia, Rosjanka wywracając się na plecy złapała ciasną gilotynę, w pięknym stylu poddając naszą Izę.

- Czuję się okropnie, przegrałam przez swoją głupotę i nieuwagę - powiedziała po walce Izabela Badurek.

Daniel Omielańczuk wypunktowany

Fatalna passa Polaków trwa. Daniel Omielańczuk dał się wypunktować Anthony'emy Hamiltonowi, który wygrał decyzją sędziów. Pierwsza runda rozpoczęła się szybkim obaleniem Amerykanina, który przez całą rundę kontrolował i obijał Damiana. W drugiej wydawało się, że Daniel zaczyna przełamywać rywala. Niestety, w trzeciej Omielańczuk dał się zepchnąć pod siatkę, tam całe pięć minut przewalczył będąc w klinczu, w którym na zmianę z Hamiltonem wymieniali ciosy kolanami i pięściami.

- Czuję się fatalnie, czuję jakby moje ręce były z wody. Nie wiem co dalej, muszę teraz poczekać na decyzje ze strony UFC - powiedział po walce Polak.

Porażka Damiana Stasiaka

Dobrze walczył Damian Stasiak, to jednak nie wystarczyło na Yaotzina Mezę. Polak najlepiej wyglądał w drugiej rundzie. Na jej początku uzyskał przewagę, w połowie było gorzej, a pod koniec rundy zagroził rywalowi poddaniem. W trzeciej rundzie zabrakło jednak sił, Meza przewracał Damiana i kontrolował go w parterze.

Serio Moraes wypunktował Mickaela Lebouta

Znany z występów w Polsce Mickael Lebout stworzył z Sergio Moraesem fajne widowisko, obfitujące w wiele wymian i zwrotów akcji. Po kończącym gongu Francuz podniósł ręce w górę, ale to nie jego sędziowie wskazali jako zwycięzcę.

Bartosz Fabiński ratuje honor Polaków

Bartosz Fabiński wspaniale zastąpił kontuzjowanego Krzysztofa Jotkę i jako pierwszy Polak na gali UFC Fight Night 64 wygrał dla naszego kraju. Bartosz przez całą walkę kontrolował Garretha McLellana, co chwilę go sprowadzał go do parteru i podejmował próby poddań. 

Szybka robota Edwarsa

Seth Baczynski nie powalczył długo z Leonem Edwardsem, który złapał go już w pierwszych chwilach walki prawym prostym. Seth osunął się na matę, Leon dodał kilka ciosów i sędzie szybko przerwał walkę.

Niespodzianka od Maryny Moroz

Joanne Calderwood była faworytką tego starcia, jej zwycięstwo typowała sama Joanna Jędrzejczyk. Nieoczekiwanie walkę szybko zdominowała Maryna Moroz. Najpierw kilka razy trafiła w stójce, a potem poszła po rękę Amerykanki, poddając ją dźwignią na łokieć.

Paweł Pawlak pokazał nową twarz

Paweł Pawlak po bardzo złym występie na gali w Berlinie, pokazał dzisiaj nową twarz. Wyszedł do walki pewny swego, ani na chwilę nie stracił skupienia. Sheldon Wescott był bezbarwny na tle zawodnika Gracie Barra Łódź, który pokazał bogaty arsenał ciosów i technik.

Manuwa wypunktował Błachowicza

Niewiele brakowało Janowi Błachowiczowi do zwycięstwa nad wyżej notowanym Jimim Manuwą. Polak lepiej wyglądał boksersko, lewe proste często dochodziły celu. Anglik lepiej kopał, zadał dużą liczbę ciosów kolanem na nogi rywala. Polak miał chwile przestoju, po dobrym początku oddawał rywalowi inicjatywę. Manuwa był aktywniejszy w przekroju całej walki, i ku zdziwieniu Janka, to ręka Anglika powędrowała w górę.

"Cro Cop" zasypał rywala serią ciosów

W walce wieczoru Mirko "Cro Cop" Filipović pokonał Gabriela Gonzagę. Filipović przegrał dwie pierwsze rundy i wydawało się, że Gabriel Gonzaga drugi raz go pokona. "Cro Cop" pokazał jednak wielkie serce, w połowie ostatniej rundy trafił rywala, a potem zamroczonego cios po ciosie dobijał. W końcu Gonzaga znalazł się na macie. Chorwat mocno okładał rywala po głowie w parterze i sędzia musiał przerwać pojedynek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje