Reklama

Reklama

Trener kadry judo Błachnio: wracamy do treningów, choć kłopotów nie brakuje

„W poniedziałek, pełni chęci i zmotywowani do ciężkiej pracy, wracamy do treningów. Ale kłopotów nie brakuje, bowiem kilkoro kadrowiczów jest kontuzjowanych” – powiedział PAP trener główny reprezentacji judoczek i judoków Mirosław Błachnio.

Pierwsze zgrupowanie w czasie pandemii koronawirusa odbędzie się w dniach 1-20 czerwca w Centralnym Ośrodku Sportu w Zakopanem. Na liście jest ponad 20 zawodniczek i zawodników, którzy na nowych zasadach - m.in. chodzi o rygor sanitarny - przygotowywać się będą do drugiej części sezonu. Igrzyska olimpijskie w Tokio zostały przeniesione na 2021 rok, ale w listopadzie odbędą się mistrzostwa Europy w Pradze.

Reklama

"Po trzymiesięcznej przerwie, pełni chęci i zmotywowani do ciężkiej pracy, wracamy do treningów reprezentacyjnych. Obóz w tatrzańskim COS będzie swoistym przywracaniem zawodników do stanu wyjściowego, tzn. od początku zaczynamy przygotowania do kwalifikacji olimpijskich. Niepokoi mnie duża liczba kontuzji po wielotygodniowych zajęciach klubowych" - stwierdził selekcjoner kadry narodowej.

Wśród powołanych są m.in.: brązowa medalistka ostatnich mistrzostw świata Julia Kowalczyk (57 kg), piąty zawodnik MŚ 2018 Damian Szwarnowiecki czy też Agata Perenc (52 kg) i Beata Pacut (78 kg), które w karierze były bardzo blisko podium największych imprez mistrzowskich.

"Niestety, różne kłopoty zdrowotne mają m.in.: Agata Ozdoba-Błach i Karolina Tałach (obie 63 kg), Daria Pogorzelec (70 kg) i Kacper Szczurowski (100 kg). Trenerzy klubowi niektórych kadrowiczów zdecydowali z kolei, że nie będę wysłać swych zawodników na zgrupowania w obecnej sytuacji związanej z koronawirusem. Oczywiście były przypadki judoków ćwiczących tylko w swych klubach także przed wybuchem pandemii. W takiej sytuacji trudno o ocenę ich formy, itd." - podkreślił Błachnio.

Szkoleniowiec biało-czerwonych, któremu na zgrupowaniu w Zakopanem pomagać będzie kilku asystentów, zapowiedział przeprowadzenie wielu testów i sprawdzianów.

"Pierwszy tydzień to maksymalna izolacja, dlatego wówczas sprawdzimy, jak wyglądają nasi judocy pod względem motoryki, siły, wytrzymałości, ale też planujemy sprawdziany biegowe itd. Na podstawie wyników dobierzemy odpowiednie obciążenia na dalszą część obozu. Chcemy przez niemal trzy tygodnie solidnie przygotować judoków, do tego zadbać o ich zdrowie. Potem 10 dni pracy klubowej i kolejne długie zgrupowanie, być może w Giżycku, o ile ten ośrodek będzie przyjmował sportowców" - przyznał selekcjoner, dodając, że sierpniowe i wrześniowe obozy planowane są w COS w Zakopanem oraz Spale.

Jeśli sytuacja z koronawirusem ustabilizuje się, w dniach 12-13 września Polacy powalczą w Pucharze Europy w Bratysławie.

"To zawody niższej rangi, ale bardzo potrzebne po przeszło trzech miesiącach reprezentacyjnej pracy treningowej. W ogóle chcielibyśmy, aby w stolicy Słowacji wystąpiło kilkadziesiąt osób z Polski, bowiem mamy wiele osób aspirujących do kadry seniorskiej, młodzieżowej czy juniorskiej. Wszyscy oni byliby zobligowani do startu w Bratysławie, mogliby udowodnić swoją wartość sportową. W ten sposób sprawdzilibyśmy efekty ich pracy" - zakończył Błachnio.

Dowiedz się więcej na temat: judo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje