Szympansy prawie go rozszarpały. Dziś wyrasta na gwiazdę
Miał zaledwie sześć lat, kiedy ledwo uszedł z życiem po tym, jak został zaatakowany przez hordę szympansów. Przeszedł 16 operacji i dziś w wieku 18 lat zaczyna podbijać świat sportu. Fachowcy wróżą mu wielką przyszłość. Swój talent rozwija w Stanach Zjednoczonych, gdzie właśnie przeszedł szereg operacji. Naprawa zmasakrowanej twarzy, która wciąż przeraża, nie byłaby możliwa w Demokratycznej Republice Konga, skąd pochodzi Dunia Sibomana.

To miała być zwykła wyprawa do Parku Narodowego Virunga w Demokratycznej Republice Konga. To najstarszy i najbardziej różnorodny biologicznie park narodowy w Afryce.
Dunia Sibomana miał sześć lat, kiedy on oraz jego kuzyn i czteroletni brat zostali zaatakowani we wspomnianym parku przez hordę szympansów. Z tej trójki przeżył tylko on, ale został bardzo poważnie ranny i długo walczył o życie.
Horda szympansów zaatakowała dzieci. Straszliwe konsekwencje
Sibomana stracił środkowy palec lewej ręki i doznał głębokich ran twarzy oraz prawego ucha.
Nagle szympansy wyłoniły się znikąd. Wszystko działo się tak szybko
To nie był jednak koniec tragicznej historii. Niebawem zmarła matka Sibomana. Rodzina ledwo wiązała koniec z końcem, bo jego ojciec był bezrobotny. Sześciolatek ze straszliwymi ranami twarzy został zmuszony do tego, by żebrać, żeby przeżyć.
Tymczasem strażnicy z parku skontaktowali się z organizacją non-profit "Smile Rescue Fund for Kids" z USA, która prowadzi i finansuje operacje za darmo. I tak w wieku ośmiu lat Sibomana przyjechał do Stanów Zjednoczonych, aby zrekonstruować twarz. Do dziś ma na koncie 16 operacji, a jego twarz wciąż budzi strach, ale też pokazuje, co ten chłopak przeszedł.
Lekarze żmudnie przeszczepiali tkankę i mięśnie, aby zrekonstruować jego usta i przywrócić mu podstawową funkcję twarzy. Każda procedura była kolejną bitwą, każda regeneracja kolejną próbą wytrzymałości.
Adopcja w USA. Zapasy dały mu wolność, właśnie został mistrzem
Sibomana w USA mieszkał u dwóch rodzin, a potem trafił do kolejnej, gdzie znalazł stały dom w Long Beach. To, co było na początku tylko opieką nad chłopcem z Afryki, przerodziło się w coś poważniejszego. Ojciec Dunii zmarł, więc rodzina Marissy i Miguela Rodrigueza adoptowała go. W 2019 roku Sibomana został stałym rezydentem w USA, a że pan Rodriguez był asystentem trenera zapasów, to chłopak trafił do tego sportu.
I zaczął sobie radzić znakomicie. Najpierw notował niezłe wyniki w gimnazjum, a następnie w Long Beach High School. W wieku zaledwie 14 lat zdobył tytuł mistrza w zapasach New York State Division 1. W 2022 roku, po tym sukcesie, został uznany za jeden z największych talentów w tym sporcie.
Teraz Sibomana, który ma podwójne obywatelstwo, został mistrzem Afryki w kategorii do 57 kilogramów w zapasach w stylu wolnym, rozbijając po drodze swoich rywali.
Przed 18-latkiem są kolejne cele. Jednym z najważniejszych jest udział w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Ma też cele pozasportowe. Sibomana chciałby po studiach pracować w finansach.












