Prokuratura reaguje na skandal z Popkiem. Jest oficjalne potwierdzenie. "Wpłynęło zawiadomienie"
W niedzielę w mediach społecznościowych ukazał się skandaliczny materiał z udziałem Paweł "Popka" Mikołajuwa. Sprawa ma swój dalszy ciąg, a nagranie jest już w rękach prokuratury. - Zawiadomienie wpłynęło do prokuratury, obecnie jest na etapie rejestracji i wewnętrznego obiegu dokumentacji - informuje Interię prokurator Szymon Banna, rzecznik prasowy prokuratury Okręgowej w Warszawie. Zawiadomienie złożyło Biuro Obrony Praw Dziecka.

W niedzielę w mediach społecznościowych ukazało się szokujące nagranie z Pawłem "Popkiem" Mikołajuwem w roli głównej. 45-latek bez żadnych zahamowań deklarował, że zamierza odbywać stosunek płciowy z psem. W materiale padło również wiele innych wulgarnych określeń. Momentalnie wywołało to potężne oburzenie w mediach, a "bohater skandalu" opublikował oświadczenie. Dalekie było ono jednak od oczekiwanego, więc w konsekwencji "Popek" został wyrzucony z federacji "Gromda".
"Popek" nie jest już w organizacji. W GROMDZIE są zasady i tymi zasadami się kierujemy. Nie będzie innych (zasad). Ludzie, którzy są w GROMDZIE, tworzą GROMDE czy wspierają GROMDE, muszą ich przestrzegać. Nie ma miejsca na takie zachowania" - napisał w oświadczeniu Mariusz Grabowski, założyciel "Gromdy".
W tej sytuacji postanowiło zareagować również Biuro Obrony Praw Dziecka, które poinformowało, że składa zawiadomienie ws. "Popka". Jak ustaliła Interia, sprawą już zajmuje się prokuratura.
Przedmiotowe zawodnienie wpłynęło do tutejszej Prokuratury, obecnie jest na etapie rejestracji i wewnętrznego obiegu dokumentacji
"W zawiązku z ujawnieniem szokujących informacji o zachowaniach zoofilskich wobec psów, jakich miał dopuścić się Paweł Mikołajuw pseudonim "Popek" oraz w związku z nadesłaniem do nas materiałów na których widać 4 letnie dziecko zmuszane do udziału w patologicznych nagraniach - zdecydowaliśmy się przesłać w tej sprawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jednocześnie zwrócimy się do właściwego miejscowo wydziału sądu rodzinnego z wnioskiem o sprawdzenie sytuacji dzieci tego patostreamera" - informuje Biuro Obrony Praw Dziecka.
PJ










