Reklama

Reklama

Nie żyje były zapaśnik Wisłoki Dębica. Był mocnym punktem drużyny

Nie żyje Wiesław Syrecki, były zapaśnik m.in. Wisłoki Dębica. Informację otrzymał były znany trener Wisłoki, a wcześniej jego kolega z maty, Czesław Korzeń. Miał 78 lat.

Syrecki zmarł z niedzieli na poniedziałek w szpitalu w Dębicy. Jak dowiedział się nestor polskich zapasów, Czesław Korzeń, pogrzeb ma odbyć się w Warszawie, skąd na Podkarpacie jego były kolega przeniósł swoją karierę.

- Międzynarodowych sukcesów nie odnosił, nie był takim mocnym punktem jak Orłowski, Michalik i inni medaliści, ale był bardzo dobrym zawodnikiem, czołowym, a nawet najlepszym w kraju w swojej kategorii do 74 kg. Dlatego został przez nas ściągnięty do Dębicy z Drukarza Warszawa, bo chcieliśmy mieć mocny punkt w tej wadze - wspomina Korzeń, najpierw zawodnik, a później legendarny trener Wisłoki.

Reklama

Wiesław Syrecki godził sport z nauką. Ukończył prawo

Syrecki miał swój udział w wielkim sukcesie z 1970 roku, gdy dębicki klub przełamał dominację Legii Warszawa i Siły Mysłowice. Wówczas sięgnął po drużynowe mistrzostwo Polski, a w kolejnych latach Dębica na blisko dekadę stała się stolicą polskich zapasów. Wtenczas trenerem był Tadeusz Popiołek, który zmarł w sierpniu tego roku.

Brat Wiesława Syreckiego, Stanisław, również był zapaśnikiem. Z kolei ojciec braci pełnił obowiązki trenera w stołecznym Drukarzu.

- W trakcie kariery sportowej Wiesław studiował prawo i ukończył ten kierunek. Trzeba powiedzieć, że był mądrym człowiekiem - nadmienia 83-letni Korzeń.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje