Reklama

Reklama

Najman: Papież wybaczył Ali Agcy, panu Zielińskiemu też należy się druga szansa

Marcin Najman przedstawił byłego szefa mafii pruszkowskiej jako twarz i bossa projektu MMA VIP. W mediach zawrzało, bo gang Andrzeja Zielińskiego, pseudonim „Słowik” zajmował się m.in. zabójstwami na zlecenie. – Pan Jezus by mu wybaczył, Jan Paweł II też, a Jerzy Kulej mówił mi, że każdemu trzeba dać drugą szansę. Chyba że chcemy, że były przestępca wracał do tego, co robił przed wyrokiem – mówi Najman.

Dariusz Ostafiński, Interia: Andrzej Zieliński, pseudonim "Słowik", został przez pana przedstawiony jako boss federacji MMA VIP. Pan nie ma problemu, z tym że były gangster i lider mafii pruszkowskiej jest twarzą projektu, który zajmuje się organizacją sportowych walk?

Marcin Najman, pięściarz, celebryta: Organizacje takie, jak MMA VIP opierają się na mniejszej lub większej kontrowersji. Fame MMA ma Don Kasjo, a my mamy bossa Zielińskiego. I jak ktoś taki, jak Stanowski chce mi powiedzieć, że to złe, bo pan Zieliński popełnił przestępstwa i siedział w więzieniu, to ja się pytam, czemu pan Stanowski nie oburza się, że w organizacji Gromda połowa walczących to kryminaliści. Bo mnie się wydaje, że Stanowski się nie oburza, bo za tą organizacją stoi jego przyjaciel Mateusz Borek. A tylko dodam, że współpracujący z Borkiem Mariusz Grabowski krzywdził ludzi i odsiadywał wyrok za przestępstwa. Z tym pan Stanowski nie ma problemu.

Reklama

Pan zdaje się mówić, że skoro oni mogą, to ja też. To ma być usprawiedliwienie?

- Każdemu należy dać szansę. Pan Zieliński, czyli "Słowik", odsiedział swoje winy doczesne i jest wolnym człowiekiem. Jeśli ktoś uważa, że nie wolno dać mu drugiej szansy, to niech się potem nie dziwi, że ludzie tego pokroju wracają do tego, co robili przed wyrokiem. Jeśli nie będą mieli możliwości legalnego zarobku, jeżeli będziemy to kwestionowali, to tak właśnie będzie. Czy naprawdę tego chcemy?

Wszystko pięknie, ale pan Zieliński nigdy nawet nie odciął się od tego co zrobił. Panu naprawdę to nie przeszkadza? Tak po ludzku.

- Ale ja nigdy nie popierałem żadnych przestępstw. Powtórzę raz jeszcze, że mnie tylko chodzi o to, że każdy ma prawo do drugiej szansy.

Panu Zielińskiemu już pan to powiedział?

- Oczywiście, że tak. Już to ode mnie usłyszał i to zamyka temat. Dostał szansę zaistnienia w legalnym interesie i od niego zależy, czy ją wykorzysta.

Szkoda tylko, że nigdy za to co zrobił, nie przeprosił.

- Nie znam wypowiedzi pana Zielińskiego z przeszłości, więc kto wie, może to zrobił. A swoją drogą, to opinia publiczna czepia się mnie, że zrobiłem z ZIielińskiego bossa, a kiedy stacje telewizyjne dla zysku robią rozmowy z tego typu ludźmi, to nikt się nie burzy. Słowem, jak telewizje zarabiają, to nikt nie ma pretensji, a tu jest porównywanie człowieka do Stalina. Chyba Stanowskiego popier... . Za chwilę jeszcze powie, że każdy, kto ma BMW lub Mercedesa, wspiera wiadomą organizację przestępczą z XX wieku.

My tu jednak mówimy o człowieku, który kierował organizacją zajmującą się przemytem, napadami, wymuszeniami, handlem narkotykami, porwaniami i zabójstwami na zlecenie. Dalej pan uważa, że należy się druga szansa?

- Pan Zieliński został skazany za kierowanie grupą przestępczą. Wyrok odsiedział, jest wolnym człowiekiem, jak każdy zasługuje na drugą szansę.

Lepiej by to brzmiało, jakby chociaż przeprosił.

- A skąd my wiemy, że on tego nie powie. Zresztą, o co tyle hałasu. To był gag, on wyszedł w masce, a wszyscy potraktowali to tak śmiertelnie poważnie. A ja powtarzam, że tak się dzieje we freakowych organizacjach, że sięgają po tego typu ludzi. Ostatnio na jednej gali siedział człowiek, który dostał 10 lat za rozboje i napady z bronią w ręku. Pobił między innymi kobietę w kantorze. Tymczasem organizacje wręcz się o niego zabijały.

To chyba mogę powiedzieć, że wszyscy zwariowaliśmy, skoro takie rzeczy się dzieją.

- Ja tak nie uważam. Jerzy Kulej też mi mówił: należy się druga szansa.

Gdzieś czytałem pana wypowiedź, że każda organizacja bokserska czy taka zajmująca się sztukami walki ma w składzie gangstera.

- Nie ma żadnej organizacji bokserskiej, gdzie nie byłoby ludzi z wyrokami.

Powód do dumy to chyba jednak nie jest.

- Uważam, że tego typu ludzi trzeba resocjalizować, podawać im pomocną dłoń, żeby nie wracali do tego, co robili.

W Kielcach uważają inaczej, bo już gali ze "Słowikiem" nie będzie.

- My z Kielcami nie mieliśmy żadnej umowy. Dodam też, że jesteśmy podmiotem komercyjnym bez sponsorów. My żyjemy z pay-per-view, to ludzie zdecydują czy chcą tej gali.

Pan napisał w mediach społecznościowych, że gala będzie w Pruszkowie.

- Żartowałem. Jednak jak nikt inny nie chce, to może być i Pruszków.

Znowu mamy złe skojarzenia.

- Nie bądźmy jednak hipokrytami. Jak powiedziałem, to środowisko ma ludzi z tych kręgów i nie udawajmy, że jest inaczej.

Redaktor Stanowski jest hipokrytą?

- To jest dziennikarskie zero, które dla zasięgów wstawia zdjęcie swojego dziecka.

To już chyba wszystko?

- Nie, jeszcze jedną rzecz chciałbym dodać. Jak Pan Jezus umierał na krzyżu, to powiedział do wiszących z nim łotrów, że jutro będą z nim w raju. A jak próbowali kamienować kobietę lekkich obyczajów, to Pan Jezus powiedział, że jak ktoś jest bez winy, to niech pierwszy rzuci kamieniem. Jan Paweł II wybaczył zamach Ali Agcy. Skoro jesteśmy takim katolickim krajem, to powinniśmy pomagać ludziom. Wszystkim.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje