​Mistrz świata w trójboju siłowym Andriej Draczew zginął w bójce ulicznej

Tragiczny finał bójki ulicznej w Chabarowsku - zginął w niej mistrz świata w trójboju siłowym Andriej Draczew. Zmarł po ciosach Anara Ziranowa, który trenował MMA.

Do bójki doszło w niedzielę przed jedną z kawiarni w Chabarowsku. Draczew został sprowokowany przez grupę osób związanych z jedną ze szkół mieszanych sztuk walki w Chabarowsku.

Reklama

Ziranow powalił i ogłuszył potężnie zbudowanego Draczewa dwoma kopniakami w głowę, a gdy ten upadł na ziemię i najwidoczniej stracił przytomność, bo leżał bez ruchu, Ziranow czterokrotnie uderzył go w pięścią w głowę.

Dopiero w tym momencie do akcji wkroczyli ochroniarze z kawiarni. Było już jednak za późno. Draczew zmarł w szpitalu na oddziale intensywnej terapii w wyniku urazu czaszkowo-mózgowego.

Ziranow uciekł i wciąż się ukrywa.

Trwa śledztwo, ale rosyjskie media podały, że po pierwszych przesłuchaniach zmieniono zarzuty na morderstwo z motywów chuligańskich, za co grozi nawet dożywocie.

Rosyjskie media twierdzą, że klub "Mistrz", w którym trenował Ziranow, założył jego starszy brat. Razem ze swoim wspólnikiem stworzył wokół szkoły walki grupę przestępczą. Gdy jeden z jej członków chciał odejść, kazano zapłacić mu 60 tys. rubli, a gdy odmówił, brutalnie go pobito.

Po śmierci Draczewa rosyjscy politycy zapowiadają zaostrzenie kontroli nad szkołami sztuk walki.

MZ

Dowiedz się więcej na temat: sporty walki | Andriej Draczew

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje