Reklama

Reklama

Margaux Pinot wyznaje, że została ciężko pobita. "Oprawca" już na wolności

Margaux Pinot oficjalnie poinformowała, że padła ofiarą brutalnej napaści, której sprawcą ma być jej partner i trener zarazem, Alain Schmitt. Mistrzyni świata w judo przekonuje, że była przez niego obrażana, bita i duszona. "Myślałam, że umieram" - napisała we wpisie w mediach społecznościowych. Sąd uznał, że nie ma dowodów na winę mężczyzny i polecił wypuścić go na wolność. Kilka godzin po rozprawie Schmitt udał się do Izraela, gdzie miał przejąć kobiecą kadrę w judo. Jednak Izraelczycy, w obliczu najnowszych wydarzeń i oskarżeń, anulowali ofertę pracy.

Margaux Pinot ma na koncie mnóstwo sukcesów w judo. Zostawała mistrzynią świata, dwukrotnie mistrzynią Europy, złotą medalistką igrzysk olimpijskich oraz brązową medalistką uniwersjady. I prawdopodobnie to fakt, że jest tak wybitna w sztukach walki, właśnie ocalił jej życie.

Francuzka wyjawiła, że w miniony weekend padła ofiarą brutalnej napaści. Według jej relacji sprawcą był jej partner i trener w jednej osobie, a do zdarzenia doszło w mieszkaniu w Blanc-Mesnil.

Margaux Pinot z ciężkimi obrażeniami. "Myślałam, że umieram"

"Byłam obrażana i bita, kilka razy uderzyłam głową o ziemię. I w końcu byłam też duszona. Myślałam, że umieram. Udało mi się uciec do sąsiadów, którzy udzielili mi schronienia i natychmiast wezwali policję" - czytamy we wpisie 27-latki na Instagramie.

Reklama

W wyniku pobicia Pinot odniosła kilka obrażeń, w tym złamania nosa. Przez tak doznane kontuzje musi odbyć przynajmniej 10 dni rekonwalescencji, a przez ten czas całkowicie zaniechać pracy. Jej przerażenie i poczucie niesprawiedliwości rośnie, ponieważ Alain Schmitt, który miał ją katować, decyzją sądu, wyszedł wolność. Tłumaczono, że to przez brak dowodów na stosowanie przemocy.

"Jak można tak oszczerczo go bronić, w świetle odniesionych przeze mnie ran i krwi rozlanej na podłodze mojego mieszkania? Czego brakowało? Może mojej śmierci na końcu? Prawdopodobnie uratowało mnie judo. Łączę się z myślami z tymi, którzy nie mogą powiedzieć tego samego" - oświadczyła Margaux.

Alain Schmitt nie przyznaje się do pobicia Margaux Pinot

"Le Parisien" dotarł do zeznań Schmitta w tej sprawie. Trener judo miał przekonywać w sądzie, że nigdy nie uderzył kobiety i że to Pinot sprowokowała kłótnię z nim. Zapalnikiem miały być sprawy zawodowe. Alain rzekomo oświadczył partnerce, że podczas swojej podróży do Izraela znajdzie Margaux taką przeciwniczkę, która z pewnością ją pokona. Te słowa były według niego "źródłem gniewu kobiety, która popchnęła go gwałtownie na framugę drzwi".

Policja, która przybyła na miejsce zdarzenia, zauważyła, że Pinot ma tak potężne zasinienia, że niemal nie mogła otworzyć oczu. Zdaniem Schmitta te obrażenia powstały w wyniku uderzenia judoczki o ścianę.

Wersja zdarzeń sportsmenki jest całkowicie inna. Opisywała, że partner ciągnął ją za włosy, a gdy upadła na ziemię, wymierzył w jej twarz kilka bolesnych ciosów.

Alain Schmitt nie będzie trenerem kobiecej reprezentacji Izraela. Wycofano ofertę pracy

Prokuratura żądała kary roku w zawieszeniu, lecz sąd nie przychylił się do wniosku i nie zastosował żadnego środka karnego. Zwolnił Alaina Schmitta do domu, a ten kilka godzin po rozprawie wyjechał z Francji do Izraela, gdzie miał objąć kobiecą reprezentację narodową w judo. Jednak po oskarżeniach ze strony Pinot Izraelskie Stowarzyszenie Judo wycofało ofertę pracy.

REPREZENTANCI POLSKI POWALCZĄ W PRESTIŻOWYM GRAND SLAM W JUDO

GRAND SLAM W JUDO. PAWEŁ DRZYMAŁ SIÓDMY W ABU ZABI

KATARZYNA SOBIERAJSKA Z BRĄZEM MISTRZOSTW ŚWIATA JUNIORÓW W JUDO
KP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama