Reklama

Reklama

Marcin Najman chce walczyć z Albertem Sosnowskim i... Szymonem Kołeckim

Sportowiec i celebryta, Marcin Najman, ma ochotę sprawdzić się w walce wręcz z Albertem Sosnowskim, ponownie z Mariuszem Pudzianowskim, a nawet mistrzem olimpijskim w podnoszeniu ciężarów Szymonem Kołeckim, który będzie próbował swoich sił w mieszanych sztukach walki. "El Testosteron" z żadnym z tych przeciwników nie stawia się na straconej pozycji, a przy okazji dzieli się nie najlepszym zdaniem o szukającym szczęścia w MMA muzyku "Popku".

Marcin Najman za nic ma ironiczne komentarze kibiców sportów walki, którzy nie postrzegają go w kategoriach prawdziwego wojownika i zamierza realizować swoje kolejne, sportowe cele. W najbliższym czasie chętnie wziąłby na "warsztat" byłego mistrza Europy w boksie Alberta Sosnowskiego, który ma za sobą walkę z Witalijem Kliczką o pas mistrza świata, o czym opowiedział redakcji future-champion.pl. - Myślę, że na dzisiaj szanse rozkładają się 50/50. On jest bardziej doświadczony, ja z kolei silniejszy i mniej rozbity - ocenia Najman, aktualny mistrz Europy K-1 federacji WKU.

Przy okazji Najman zapewnił, że podchody pod ich drugie starcie czyni Mariusz Pudzianowski, gwiazdor federacji KSW. Ostatnią ofiarę "Pudziana", czyli rapera "Popka", określił w tym wywiadzie bardzo mocnym słowem. - Od samego początku przewidywałem jak to się skończy. Tu nie chodziło o to, że Pudzian jest dobry. Tu chodziło o to,  że Popek to nie zawodnik. To degenerat - stwierdził 37-latek z Częstochowy.

Z kolei koncepcja walki z Szymonem Kołeckim, według zapewnień Najmana, nie jest jego pomysłem, tylko właściciela organizacji PLMMA Mirosława Oknińskiego. Wstępną datę debiutu Kołeckiego ustalono na 4 marca na gali PLMMA 72. - Jeżeli oni sobie wszystko z Kołeckim ustalą, to ja jestem na taką konfrontacje gotowy - zadeklarował "El Testosteron".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL