Reklama

Reklama

KSW 37. Popek przed walką: Już wygrałem, bo jestem tutaj trzeźwy

W sobotę na gali KSW 37: Circus of Pain zmierzą się Paweł "Popek" Mikołajuw i Mariusz Pudzianowski. - To jest zabawa. Ja już wygrałem, bo jestem tutaj trzeźwy - mówił po oficjalnym ważeniu przed walką popularny "Popek". Raper przyznał także, że walka w Krakowie ma dla niego wyjątkowe znaczenie.

Na ważeniu w hali Tauron Arena pojawiło się mnóstwo kibiców. Show skradli głównie "Popek" i "Pudzian", którzy zaprezentowali się publiczności, w jak zawsze oryginalnym stylu.

- Na pewno jest tutaj dużo moich sympatyków. Z Mariuszem ciągniemy ten interes komercyjnie, żeby jakoś zapełnić ten obiekt. Dla mnie to ma podwójne znaczenie, bo ja przyjechałem do Polski i miałem dać tutaj koncert, ale nie udało mi się wypełnić tej hali ze względu na niedociągnięcia organizatorów - przyznał otwarcie "Popek" i trudno nie przyznać mu racji. Na galę w Krakowie sprzedano wszystkie, 20 tysięcy biletów.

Na ważeniu Mariusz Pudzianowski pochwalił się wagą 115,9 kg. "Popek" był niewiele cięższy - 116,8 kg.

- Jestem zrelaksowany. Przestałem się oszukiwać. Ludzie mi zarzucali, że nie da się przygotować do walki w trzy miesiące. Oczywiście, że się da, jak nie będziesz się oszukiwać, pić wódy i brać kokainy - mówił "Popek", słynął z tego, że ciągle widziano go pod wpływem narkotyków albo alkoholu.

Popularny raper przyznał, że jego przygoda z KSW na pewno nie skończy się na walce z Pudzianowskim. Zapowiedział, że wkrótce ponownie zobaczymy go w klatce.

- Życzę miłego oglądania i mam nadzieję, że to się skończy nokautem z mojej albo Mariusza strony - przyznał.

Początek gali KSW 37: Circus of Pain w sobotę o godzinie 19:00. 

Z Krakowa Adrianna Kmak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje