Brutalny pojedynek na FAME MMA 30, a później nagły koniec. Hitowe starcie trwało zaledwie 96 sekund
Nikt nie spodziewał się takiej walki w wykonaniu Bartosza Szachty na FAME MMA 30: ICONS. Mężczyzna mierzył się w trakcie jubileuszowej gali organizacji ze swoim dawnym przyjacielem Denisem Załęckim i został przez niego pokonany już w 1. rundzie. Popularny "Bad Boy" dwukrotnie posłał go na deski, a po zakończeniu walki obaj nie szczędzili wobec siebie gorzkich słów.

Już teraz wiemy, że FAME MMA 30: ICONS zostanie zapamiętana jako jedna z najważniejszych gal w historii organizacji. W trakcie jubileuszu do jej oktagonu weszło mnóstwo zasłużonych zawodników, takich jak zwycięzcy Golden Tournament i S-Class Tournament Denis Labryga i Makhmud Muradov, podwójny mistrz w wadze średniej i półśredniej Maksymilian "Wiewiór" Wiewiórka, triumfator Underground Championship Alberto Simao czy pierwsza mistrzyni w historii federacji Marta "Linkimaster" Linkiewicz.
Wiele emocji fanom miało dostarczyć również głośne starcie Denisa Załęckiego z Bartoszem Szachtą, i tak też się stało. Popularny "Bad Boy" dwukrotnie spowodował liczenie swojego przeciwnika i zakończył walkę po przez TKO już w 1. rundzie.
Brutalna walka na FAME MMA 30. Załęcki nie dał szans Szachcie
Załęcki rozpoczął pojedynek z Szachtą od agresywnego zaznaczenia swojej obecności w oktagonie. Efektem tego był rzut rywalem i prawdopodobna kontuzja pleców odniesiona przez Bartosza. Mężczyzna zdecydował się jednak nie poddawać, wstał i kontynuował starcie, które nie wyszło nawet poza ramy 1. rundy.
96 sekund - tyle zajęło Załęckiemu dwukrotne posłanie Szachty na deski i zakończenie ich walki na długo przed końcem regulaminowego czasu.
Po zakończeniu starcia równie dużo, co o jego wyniku, panowie mówili o konflikcie, który wcale nie zakończył się wraz z ich wyjściem z oktagonu. Załęcki w dalszym ciągu prowokował rywala, wskazując na brak jakiegokolwiek oporu z jego strony. Szachta odpowiedział natomiast na gwizdy widowni deklaracją o chęci dalszej walki mimo bólu pleców, którego doznał wskutek wspomnianego, nieregulaminowego rzutu rywala.













