Reklama

Reklama

Zapaśniczkę Monikę Michalik drażni brak olimpijskiego medalu

Monika Michalik, uznana za najlepszą zapaśniczkę w 90-letniej historii polskiego związku, z niedosytem oceniła swoje występy na macie w mijającym sezonie. Zawodniczka Grunwaldu Poznań przyznała, że jej ambicję drażni świadomość braku olimpijskiego medalu.

"Mam niedosyt, ale myślę, że zasłużyłam na czwórkę, może nawet z plusem, za ten sezon. Wprawdzie w igrzyskach w Londynie nie udało mi się stanąć na podium, byłam piąta, ale z innych silnie obsadzonych turniejów międzynarodowych wracałam z tarczą. W niedawnych zawodach Pucharu Europy w Moskwie, gdzie nasza drużyna zajęła czwarte miejsce, wygrałam wysoko pojedynki z Ukrainką i Rumunką; przegrałam jedynie z Rosjanką" - powiedziała pochodząca z Międzyrzecza Michalik.

W dorobku ma dwa brązowe medale mistrzostw świata i osiem Europy (trzy złote, dwa srebrne i trzy brązowe). Dwukrotnie triumfowała w Golden Grand Prix. W tym roku po raz dziesiąty została mistrzynią Polski.

Reklama

"Drażni moją ambicję świadomość, że brakuje mi olimpijskiego krążka. Jest on moim głównym sportowym celem; jestem gotowa na największe wyrzeczenia, by go zdobyć. Dlatego zamierzam walczyć do igrzysk w Rio de Janeiro. Będę miała wtedy 36 lat, ale dla mnie nie jest to wiek emerytalny. Postaram się wykorzystać spore doświadczenie i umiejętności techniczne, nie mówiąc o woli walki. Fizycznie na pewno będę mocna" - podkreśliła.

Michalik ma świadomość, że zapasy to jedna z najbardziej nieprzewidywalnych dyscyplin. "Często bywa i tak, że po znakomitym przygotowaniu, przegrywa się w marnym stylu. Ale zdarza się i przeciwnie - zwycięstwa w ważnym turnieju przychodzą w okresie rozkojarzenia i zwątpienia w swoją sportową wartość" - podzieliła się refleksją i zaraz dodała:

"Zawzięłam się na Rio i będę konsekwentnie dążyła do medalu. Dodatkowo dopinguje mnie to, że olimpijski krążek ma na razie, jako jedyna Polka, moja przyjaciółka Agnieszka Wieszczek-Kordus. Bardzo często spotykamy się także poza salą treningową. W 2009 roku byłam świadkiem na jej ślubie".

Mimo że sezon dobiega końca, Michalik nie myśli o odpoczynku.

"Czuję się bardzo dobrze i szkoda mi marnować czas na dłuższy relaks. W klubie trenuję 1-2 razy dziennie technikę i siłę. Zauważyłam, że gdy zwolnię tempo na tydzień, nie mogę się odnaleźć i wręcz mnie nosi. Lubię wysiłek i podwyższanie poprzeczki. Grozi mi więc to, że do końca życia będę utrzymywać wysoki stopień fizycznej aktywności" - powiedziała z uśmiechem najbardziej utytułowana polska zapaśniczka. W rankingu wyprzedziła Edytę Witkowską i Małgorzatę Bassę.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy