Reklama

Reklama

Walki na gołe pięści. Krystian "Tyson" Kuźma zwycięzcą pierwszego turnieju

Pierwszy turniej federacji Gromda (walki na gołe pięści) zakończył się zwycięstwem Krystiana "Tysona" Kuźmy. W finale, nie po łatwej walce, pokonał Michała "Kickboksera" Bławdziewicza w trzeciej rundzie przez techniczny nokaut. Teraz przed nim szansa na wygranie 100 tysięcy złotych.

Areną zmagań był mały ring o wymiarach 4 x 4 metry, a walki odbywały się na dystansie 4 rund po 2 minuty. 

Jeżeli w ciągu czterech rund walka nie została rozstrzygnięta, decydowała ostatnia odsłona bez limitu czasowego - przy czym można ją było zakończyć tylko nokautem albo poddaniem. Po nokdaunie sędzia ringowy odliczał wyjątkowo nie do 10, a do 30.

Już w ćwierćfinale wielki potencjał pokazał "Tyson" Kuźma. Ostatecznie zawodnik popisał się dwoma ekspresowymi nokautami i dopiero w finale musiał się naprawdę pomęczyć. Wygrał w trzeciej rundzie, pokazując wyższość nad Bławdziewiczem.

Reklama

W turnieju dodatkowo odbyły się tzw. walki rezerwowych oraz "Extra Fight", w którym wystąpił znany z ringów zawodowych pięściarz Tomasz "Zadyma" Gromadzki.

- Obaj walczyliśmy bez jednej ręki. Te pierwsze dwie rundy były trudne, zaczynało mi brakować tlenu, więc w trzeciej postawiłem wszystko na jedną kartę. I udało się. To dużo dla mnie znaczy. Nie muszę się bić gdzieś po lasach na ustawkach, chcę pozostać niepokonany w Gromdzie - powiedział po wszystkim zadowolony Kuźma.

Teraz przed "Tysonem" szansa na zgarnięcie 100 tysięcy złotych ze zwycięzcą finału, którego wyłoni kolejny turniej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne