Reklama

Reklama

Trener zapaśników Jusup Abdusalamow: Pandemia wolniakom wręcz służy

"To były bardzo udane, spokojnie przepracowane dwa tygodnie" - tak zakończone w sobotę zgrupowanie w Zakopanem podsumował Jusup Abdusalamow, trener kadry narodowej zapaśników w stylu wolnym.

W zajęciach, które w stolicy polskich Tatr prowadzili tenerzy Abdusalamow, Radosław Horbik i Krzysztof Ołenczyn udział wzięli: Krzysztof Bieńkowski i Zbigniew Baranowski (AKS Białogard), Andrzej Sokalski (Slavia Ruda Śląska), Sebastian Jezierzański (Dąb Brzeźnica), Radosław Marcinkiewicz (Orzeł Namysłów), Michał Bielawski i Radosław Baran (Grunwald Poznań), Robert Baran (Ceramik Krotoszyn), Kamil Kościółek (Stal Rzeszów) oraz Cezary Sadowski (MLUKS Karlino).

Z powodu pandemii nie udało się zrealizować wcześniejszych planów treningowych, a także powalczyć w turniejach, które mogły dać zawodnikom kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Tokio. W marcu miał się odbyć turniej europejski w Budapeszcie, a na przełomie kwietnia i maja światowy w Sofii.  Międzynarodowa Federacja Zapaśnicza podjęła decyzję przełożeniu tych imprez na rok przyszły z zachowaniem dat i miast-gospodarzy.

Reklama

Zdaniem trenera nie wpłynęło to jednak ujemnie ani na stan przygotowań, ani na morale "wolniaków".

"Każdy z moich zawodników jest doświadczony i zna swoje cele. Dla nich nie ma, że skoro nie było zgrupowania czy zawodów, to mają wolne, więc pracowali nad formą w każdy możliwy w tych warunkach sposób" - zapewnił Abdusalamow.

Dodał, że według niego rytm życia, jaki narzucił koronawirus przynosi pewne korzyści: "Nie mamy w głowie myśli, że za chwilę już są jakieś zawody, możemy więc spokojnie bez pośpiechu zajmować się najdrobniejszymi detalami. Mamy też czas na dogłębne analizy, więc ta monotonia pracy nam naprawdę służy".

W Zakopanem było więc sporo zajęć technicznych na macie, trochę siłowych, basen, jazda na rowerze i gry zespołowe oraz tradycyjne już marsze po górach.

"Nic specjalnie trudnego, ale jak mówiłem z solidnym przyłożeniem do każdego szczegółu" - podkreślił jeszcze raz szkoleniowiec.

Niedziela będzie dniem odpoczynku, a potem cała grupa udaje się do Władysławowa, gdzie kontynuowane będą rozpoczęte w górach zajęcia.

Abdusalamow nie może się już jednak doczekać kolejnego obozu nad morzem (5-18 lipca). Dlaczego jest on tak ważny?

"Ponieważ będą tam wszyscy - kadeci, juniorzy i seniorzy. Każda grupa oczywiście ze szkoleniowcami, liczymy też na obecność np. koordynatora Polskiego Związku Zapaśniczego. Będzie to więc nie tyko wspaniałe trenowanie, ale i prawdziwa burza mózgów, która wskaże oczekiwania i kierunek, w którym ta dyscyplina musi pójść, żeby były medale" - zauważył olimpijczyk z Seulu (1988) i Barcelony (1992) oraz trener reprezentacji Polski przed igrzyskami w Atenach (2004).

Mimo wcześniejszych zapewnień, że zwolnienie tempa bardzo się zapaśnikom przydaje, szkoleniowiec powiedział, iż jednak on i jego podopieczni tęsknią za rywalizacją.

"Mam nadzieję, że we wtorek Międzynarodowa Federacja Zapaśnicza podejmie już konkretne decyzje co do kalendarza startów i że znajdą się w nim także zaproponowane przeze mnie i polski związek mistrzostwa państw Układu z Schengen" - zaznaczył.

Zawody miałyby się odbyć jesienią w Warszawie. "Granice tej grupy się otwierają, więc to będzie doskonały test przed mocnym wejściem w sezon kwalifikacyjny, a medale tej imprezy i ewentualne stypendia to przecież będzie dodatkowa motywacja do jeszcze cięższej pracy" - podsumował Abdusalamow.

Autor: Joanna Chmiel

jch/ cegl/

Dowiedz się więcej na temat: Jusup Abdusalamow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama