Reklama

Reklama

Trener Piotr Sadowski: Mazurek i sałatka po... świętach

Tuż po Wielkanocy polscy judocy wyjeżdżają na mistrzostwa Europy do Montpellier. W czasie świąt kadrowicze muszą uważać na kalorie, a trener Piotr Sadowski przekonuje wręcz, że na smakołyki przyjdzie czas dopiero po... oficjalnym ważeniu we Francji.

- Nasi zawodnicy, podobnie jak wielu zagranicznych rywali, do ostatnich dni muszą zbijać po kilka kilogramów. To oznacza, że podczas krótkich świąt muszą szczególnie uważać na kalorie. We wtorek spotykamy się w Warszawie, a już w środę rano lecimy do Francji. Tego samego dnia wieczorem odbędzie się ważenie m.in. Łukasza Kiełbasińskiego (60 kg) i Pawła Zagrodnika (66 kg). Na mazurka i sałatkę przyjedzie czas po Wielkanocy, oczywiście w niewielkiej ilości, bo najważniejsze są mistrzostwa kontynentu - powiedział Sadowski.

Pod nieobecność Tomasza Kowalskiego (66 kg), Damiana Szwarnowieckiego (73 kg), Tomasza Domańskiego (100 kg), czy Macieja Sarnackiego (+100 kg), których ze startu wykluczyły kłopoty zdrowotne (niektórzy wracają po urazach do treningów) i sprawy osobiste, w Montpellier wystartuje pięciu biało-czerwonych: Kiełbasiński, Zagrodnik, Łukasz Błach (81 kg), Jakub Zarzeczny i Patryk Ciechomski (obaj 90 kg).

Reklama

- Zawodnicy wykonali bardzo ciężką pracę na zgrupowaniu w Zakopanem, gdzie treningi odbywały się dwa razy dziennie na macie, a do tego dochodziły biegi ciągłe po 30-40 minut. Na szczęście wszyscy są zdrowi, ominęły nas kontuzje i choroby, dlatego z optymizmem patrzę na mistrzostwa kontynentu - dodał szkoleniowiec.

Polscy judocy zdobywali medale w ME i MŚ wśród juniorów i młodzieżowców, ale z tej grupy nikt nie stał na podium seniorskiego czempionatu.

- Medal jest w zasięgu. Chłopaki bardzo fajnie zaprezentowali się na silnie obsadzonych campach w czeskim Nymburku i węgierskim Tata. Rzucali na ippon wyżej notowanych rywali. Oczywiście, sami też spadali na plecy, ale generalnie jestem bardzo zadowolony. Nie mogą obawiać się presji, nie może ich paraliżować strach - stwierdził Sadowski, który jako zawodnik pięć razy rywalizował w ME; zajął piąte miejsce w 1990 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje