Reklama

Reklama

Tragiczna śmierć hiszpańskiego kickboksera Antonio Gonzaleza

Prawdziwy koszmar rozegrał się w Hiszpanii, gdzie w wyniku wypadku, którego okoliczności na razie pozostają niejasne, zginęło dwóch mężczyzn. Jednym z nich okazał się hiszpański kickbokser i właściciel siłowni w Marbelli, 43-letni Antonio Gonzalez.

Do makabrycznego zdarzenia doszło w sobotę w pięciogwiazdkowym hotelu Gran Melia Don Pepe w Marbelli.

Z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn 49-letni Tony Holmes, obywatel Wielkiej Brytanii, spadł z balkonu na siódmym piętrze. Dramat dopełnia fakt, że mężczyzna uderzył bezpośrednio w 43-letniego Gonzaleza, który spędzał czas z żoną oraz swoimi przyjaciółmi. Obaj mężczyźni natychmiast zmarli.

Całe zdarzenie rozegrało się około godziny 2 w nocy. 65-letnia matka Brytyjczyka jest załamana i nie rozumie, jak mogło do tego dojść. - Mam tyle pytań, na które chcę uzyskać odpowiedź - powiedziała, a jej słowa cytuje mirror.co.uk.

Reklama

Oto, co powiedział przyjaciel śp. kickboksera!

Pogrążona w rozpaczy rodzicielka nie chciała wylewnie rozmawiać z dziennikarzami. A zapytana, czy jej syn Tony przebywał w Marbelli na wakacjach, nie potrafiła odpowiedzieć. Odparła krótkim "nie wiem".

Inni bliscy Holmesa, który zdecydowali się zabrać głos, podkreślają fakt trudnej do pogodzenia się, wręcz surrealistycznej śmierci.

- Czasami życie zabiera ludzi, którzy zasługują na to najmniej, w najgłupszych, najbardziej nierealnych okolicznościach - powiedział z kolei przyjaciel Antonia, niejaki Ivan, który pracował jako kickbokser w innej siłowni.

A

Dowiedz się więcej na temat: Antonio Gonzalez

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje