Reklama

Reklama

​Tokio 2021. Judoczka Agata Perenc podekscytowana turniejem w Katarze

- Igrzyska w Tokio będą zwieńczeniem pięcioletniego okresu ciężkiej pracy. W Dausze chcę wykonać ważny krok ku turniejowi olimpijskiemu - powiedziała judoczka KS Polonia Rybnik Agata Perenc (52 kg), sześciokrotna mistrzyni Polski seniorek.

Niedzielnym losowaniem rozpoczną się w katarskiej stolicy prestiżowe zawody Masters, zaliczane do kwalifikacji olimpijskich. Prawo występu mają zawodniczki i zawodnicy z miejsc 1-36 w światowym rankingu w poszczególnych kategoriach wagowych.

Reklama

- Kiedy w 2017 i 2018 roku startowałam w Mastersie, uczestniczyły judoczki tylko z pozycji 1-16, czyli absolutna czołówka. Kiedy zaczynasz rywalizację od 1/8 finału nie ma mowy o jakiejś walce na przetarcie z kimś słabszym. Nikt słaby nie przyjedzie. Teraz obsada jest większa, ale wciąż to bardzo mocne zawody, silniejsze patrząc na nazwiska od mistrzostw świat - uważa Perenc.

Pod nieobecność Agata Ozdoby-Błach (63 kg) i Darii Pogorzelec (70 kg), 30-letnia Perenc jest najbardziej doświadczoną reprezentantką w kobiecej ekipie Polski. Oprócz niej od poniedziałku do środy w Katarze walczyć będą: Karolina Pieńkowska (52 kg), Julia Kowalczyk (57 kg), Anna Kuczera (57 kg), Beata Pacut (78 kg). Męski zespół tworzą Piotr Kuczera (90 kg) i Maciej Sarnacki (+100 kg).

- Brakuje mi mocnej międzynarodowej rywalizacji. Na początku 2020 roku startowałam w Grand Prix w Tel Awiwie i Grand Slamie w Paryżu, a potem nastąpiła długa przerwa z powodu pandemii koronawirusa. Dopiero we wrześniu wystąpiłam i zwyciężyłam w lokalnym turnieju Brno Cup w Czechach. Potem były jeszcze mistrzostwa kraju w Trzciance i kolejny tytuł w wadze 52 kg - przyznała judoczka z Rybnika.

Perenc triumfowała w seniorskich MP w 2010 i 2012 roku w kategorii 57 kg, zaś w niższej wadze była najlepsza, poza 2020 rokiem, w 2016, 2018 i 2019. Ale głównym celem są igrzyska, w których jeszcze nigdy nie walczyła.

- Za samo wejście na matę w Mastersie otrzymam 200 punktów, co stanowi konkretny dorobek. Ale znacznie więcej można "ugrać" dzięki wygranym pojedynkom w Dausze. Jestem pozytywnie nastawiona i wiem, że jadę po to "coś". Na pewno mam szansę zrobić duży krok ku zawodom olimpijskim w Japonii. Na listę startową jeszcze nie patrzyłam, już w niedzielę losowanie, więc wtedy dowiem się z kim przyjdzie mi się mierzyć w poniedziałek. Mocno ekscytuję się turniejem w Katarze - nie ukrywała doświadczona zawodniczka.

Jej trenerami w Polonii są Paweł Zagrodnik i Krzysztof Mika, zaś w reprezentacji Mirosław Błachnio. Zagrodnik jest asystentem selekcjonera, a podczas Mastersa będzie pełnił obowiązki szkoleniowca Polaków.

- Nie nakładam na siebie presji, ale wiem, że wielkimi krokami zbliżają się igrzyska, najważniejszy turniej w mojej karierze. To zwieńczenie pięcioletniego okresu ciężkiej pracy. O końcu kariery w tym momencie nie myślę, nauczyłam się nie planować zbyt daleko, żyję i trenują z dnia na dzień. A co po zejściu z maty, gdybym miała teraz odpowiedzieć? Jeśli byłaby ciekawa propozycja, mogłabym pozostać w judo w roli trenerki. Alternatywą jest propagowanie zdrowego odżywiania i trybu życia. Z wykształcenia i zamiłowania jestem dietetyczką i kiedyś zapewne pójdę mocno w tym kierunku - podkreśliła.

giel/ krys/



Dowiedz się więcej na temat: judo | agata perenc | Tokio 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje