Reklama

Reklama

MŚ w judo. Milion dolarów w puli nagród w Tokio

Aż milion dolarów - 800 tys. w turnieju indywidualnym i 200 tys. w drużynowym - znajduje się w puli nagród rozpoczynających się w niedzielę mistrzostw globu w judo w Tokio. Niecały rok później światowa czołówka znów tam wróci, ale stawką będą medale igrzysk.

Do japońskiego turnieju zgłosiła się rekordowa liczba 889 zawodniczek i zawodników z 52 krajów, a uwzględniając zawody drużyn mieszanych w ostatnim dniu rywalizacji - 1 września, będzie ich aż 917. Powody tak ogromnej frekwencji są oczywiste: ranga imprezy, będącej jednocześnie próbą przedolimpijską oraz duża liczba punktów do zdobycia do rankingu, na podstawie którego wyłonieni zostaną uczestnicy igrzysk 2020.

Reklama

Za wygranie jednej walki dostaje się 200 punktów, czyli tyle, ile za zwycięstwo w dwóch zawodach Pucharu Świata. Odpowiednio więcej jest za awans do 1/32 i 1/16 finału oraz wejście do "siódemki". Zajęcie siódmej lokaty oznacza 520 pkt, więcej niż za drugą pozycję w Grand Prix i trzecią w Grand Slam, a to już zawody o uznanej renomie. Zdecydowanie najwięcej zyskają medaliści MŚ - za pierwsze miejsce 2000 pkt, za drugie 1400 i za trzecie 1000.

Bardzo wysokie są również premie finansowe, indywidualnie złoto "wyceniono" na 26 tysięcy dolarów, z tym że do podziału - 20 800 USD dla zawodnika i 5200 dla trenera, srebro - 15 000 (12 000 i 3000), brąz 8000 (6400 i 1600). W rywalizacji zespołów mieszanych triumfatorzy zainkasują 90 tys. dol. (72 tys. i 18 tys. dla sztabu szkoleniowego), wicemistrzowie 60 tys. (48 tys. i 12 tys.), a brązowi medaliści 25 tys. (20 tys. i 5 tys.).

W niektórych kategoriach walka o krążki, punkty i premie będzie szczególnie zacięta i... długa, bowiem np. w 66 kg (z udziałem Patryka Wawrzyczka) i 73 kg (Wiktor Mrówczyński) zgłosiło się po ok. 100 judoków. Łącznie na liście startowej jest 528 mężczyzn i 352 kobiety.

Oprócz nich w składzie reprezentacji Polski jest m.in. sześcioro debiutantów: Tomer Golomb (kat. 60 kg), Sebastian Marcinkiewicz (81 kg), Iwo Baraniewski i Oleksii Lysenko (obaj 100 kg), a także Aleksandra Kaleta (52 kg) i Eliza Wróblewska (70 kg).

Pochodzący z Izraela 20-letni Golomb niedawno zadebiutował w polskiej kadrze narodowej. Podczas zawodów Grand Prix w Zagrzebiu, zaliczanych do kwalifikacji olimpijskich, zajął trzecie miejsce. Brązowy medalista ubiegłorocznych MŚ juniorów Baraniewski jest jego rówieśnikiem, zaś rok starsi - Marcinkiewicz i urodzony na Ukrainie Lysenko. W męskiej reprezentacji jest także piąty zawodnik MŚ 2018 Damian Szwarnowiecki (81 kg).

Selekcjoner Mirosław Błachnio powołał na mistrzostwa globu dziewięć judoczek, w tym debiutujące: 21-letnią Kaletę, brązową medalistkę MŚJ 2018 i rok młodszą Wróblewską, która już w 2017 roku została mistrzynią kraju seniorek. W japońskiej stolicy wystąpią także, w większości doświadczone i utytułowane, Agata Perenc (52 kg), Anna Borowska (57 kg), Julia Kowalczyk (57 kg), Agata Ozdoba-Błach (63 kg), Karolina Tałach-Gast (63 kg), Daria Pogorzelec (70 kg) i Beata Pacut (78 kg). Najstarsza jest 31-letnia Ozdoba-Błach, która ma w dorobku brązowe medale MŚ i ME.

Spośród dotychczasowych kadrowiczów, tym razem zabraknie m.in. brązowego medalisty ME 2016 Piotra Kuczery (90 kg) i najwyżej sklasyfikowanego Polaka w rankingu, na dziś mającego kwalifikację olimpijską Macieja Sarnackiego (+100 kg). W uzasadnieniu trener Błachnio stwierdził, że nie uzyskali satysfakcjonujących wyników, jak na ich możliwości, w tegorocznych zawodach Grand Slam, Grand Prix oraz połączonego turnieju mistrzostw Europy i Igrzysk Europejskich, gdzie startuje kontynentalna i światowa czołówka. Ostatni raz miejsca na podium w Grand Prix wywalczyli w poprzednim roku. Jak dodał, na obydwu liczy w dalszej części walki o wyjazd na IO 2020.

Losowanie MŚ odbędzie się w sobotę 24 sierpnia. Następnego dnia na tatami wyjdzie Golomb, który określany jest mianem dużej nadziei polskiego judo. W poniedziałek startować będą Perenc, Kaleta i Wawrzyczek, we wtorek Borowska, Kowalczyk i Mrówczyński, w środę Ozdoba-Błach, Tałach-Gast, Szwarnowiecki i Marcinkiewicz, w czwartek Pogorzelec i Wróblewska, w piątek Pacut, Baraniewski i Lysenko. Nikt z biało-czerwonych nie wystąpi w sobotę, zaś w niedzielę rozegrana zostanie "drużynówka" mikstów w kategoriach 57 kg, 70 kg, +70 kg (kobiety) i 73 kg, 90 kg, +90 kg (mężczyźni).

Najstarszą uczestniczką mistrzostw globu będzie 39-letnia Austriaczka Sabrina Filzmoser (57 kg). Wciąż jest w wysokiej formie, w lipcu była trzecia w GP w Budapeszcie, zaś w marcu piąta w GS w Jekaterynburgu. W przeszłości zdobyła m.in. dwa brązowe medale MŚ oraz po dwa złote i srebrne ME.

Program MŚ w judo:

niedziela, 25 sierpnia

48 kg, 60 kg (Tomer Golomb)

poniedziałek, 26 sierpnia

52 kg (Agata Perenc, Aleksandra Kaleta), 66 kg (Patryk Wawrzyczek)

wtorek, 27 sierpnia

57 kg (Anna Borowska, Julia Kowalczyk), 73 kg (Wiktor Mrówczyński)

środa, 28 sierpnia

63 kg (Agata Ozdoba-Błach, Karolina Tałach-Gast), 81 kg (Damian Szwarnowiecki, Sebastian Marcinkiewicz)

czwartek, 29 sierpnia

70 kg (Daria Pogorzelec, Eliza Wróblewska), 90 kg

piątek, 30 sierpnia

78 kg (Beata Pacut), 100 kg (Iwo Baraniewski, Oleksii Lysenko)

31 sierpnia - +78 kg, +100 kg

1 września - turniej drużyn mieszanych

Dowiedz się więcej na temat: Daria Pogorzelec | Beata Pacut

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje