Reklama

Reklama

Monika Michalik: Nowa formuła uatrakcyjni zapaśnicze walki

Medalistka mistrzostw świata i Europy w zapasach Monika Michalik uważa, że nowa formuła rywalizacji znacznie zmieni sposób prowadzenia walk. Staną się one bardziej widowiskowe, bowiem atakować trzeba będzie non-stop, od pierwszych sekund.

Zawodniczka WKS Grunwald Poznań w miniony weekend startowała w międzynarodowym turnieju w Madrycie, zajmując piąte miejsce w kategorii 63 kg.

Reklama

"To były pierwsze zawody seniorek według zmodyfikowanych przepisów. Pojedynki trwały dwa razy po trzy minuty z przerwą 30 sekund, ale mogły się zakończyć szybciej, gdy któraś uzyskała siedem punktów" - powiedziała Michalik, która w maju skończyła 33 lata.

Jak zaznaczyła najbardziej utytułowana polska zapaśniczka, widmo skreślenia dyscypliny z programu igrzysk olimpijskich sprawiło, że działacze międzynarodowej federacji poszukują form, które uatrakcyjnią rywalizację, przede wszystkim dla widzów.

"W nowej formule nie ma czasu na "badanie" rywala, na czajenie się, bo za chwilę może być 7:0 i po walce. Trzeba atakować non-stop, praktycznie od pierwszych sekund. Ten sposób toczenia pojedynku wymaga również zmian w treningach, w przygotowywaniu się do zawodów. Jak to się na nas, zawodniczkach odbije, trudno mi teraz powiedzieć. Natomiast dla widzów walki z pewnością będą atrakcyjniejsze, bardziej dynamicznie. Po prostu na macie "będzie się działo..."" - uważa Michalik.

Piąta zapaśniczka olimpijskiego turnieju w Londynie, srebrna medalistka tegorocznych mistrzostw Europy w Tbilisi, po powrocie z Madrytu "na głowie" ma pracę magisterską i... remont mieszkania.

"Chcę pomyślnie sfinalizować studia w Wyższej Szkole Bezpieczeństwa w Poznaniu. Prawdopodobnie jeszcze w lipcu będę bronić pracy dyplomowej na temat uzależnień wśród młodzieży i sposobów zapobiegania tego rodzaju patologiom. Poza tym muszę doglądać remontu mieszkania w Trzcielu. Gruntownie modernizuję wszystkie trzy pokoje. Na szczęście pieczę nad pracami sprawuje mój dobry znajomy, "złota rączka" i świetny fachowiec, który ma serce do tego rodzaju przedsięwzięć" - wspomniała.

W kolekcji Michalik ma dwa brązowe medale mistrzostw świata i dziewięć mistrzostw kontynentu, w tym trzy złote.

"Na tym dorobku nie zamierzam poprzestać. Biorę także pod uwagę występ w igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku. Chcę się odkuć za piąte miejsce w Londynie, chociaż oczywiście czas działa na moją niekorzyść. W ME w stolicy Gruzji pokazałam jednak, że w wieku chrystusowym także można stawać na podium w turniejach wysokiej rangi. Wiek nie wpędza mnie w kompleksy" - dodała urodzona w Międzyrzeczu zawodniczka.

Dowiedz się więcej na temat: Monika Michalik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje