Reklama

Reklama

Mistrzostwa Europy Muaythai: Polacy powalczą o złote medale

W niedzielę w Kraków Arenie reprezentanci Polski powalczą o złote medale Mistrzostw Europy Muaythai. W pojedynku wieczoru pożegnalną walkę, pierwszą w naszym kraju na pradawnych zasadach Muay Boran, stoczy mistrz świata i trener kadry Rafał Simonides.

- Zapowiada się wspaniałe widowisko, tak dużej gali finałowej w historii mistrzostw Europy w naszej dyscyplinie jeszcze nie było - mówi Stephan Fox, sekretarz generalny Międzynarodowej Federacji Muaythai Amatorów, a w przeszłości czołowy zawodnik tajskiego boksu.

W Krakowie od wtorku rywalizowało blisko 600 zawodników z 40 krajów Starego Kontynentu. Pod tym względem to rekordowe mistrzostwa Europy. - Rzeczywiście, to największy turniej w historii. Nigdy dotąd gala finałowa nie odbyła się też w tak wielkiej hali, mogącej pomieścić kilkanaście tysięcy widzów. To dla nas wielkie wyzwanie organizacyjne i wielkie wyróżnienie - mówi prezes Polskiego Związku Muaythai Rafał Szlachta.

Reklama

W niedzielny wieczór w Kraków Arenie najlepsi zawodnicy, wytypowani przez organizatorów, powalczą w finałach turnieju. W ringu nie zabraknie reprezentantów Polski. Swoje umiejętności zaprezentują m.in. Marcin Łepkowski (kat. 67 kg), Radosław Paczuski (kat. 81 kg) i Mateusz Kopiec (kat. 71 kg).

Pierwsza taka walka w Polsce

Na zakończenie gali Rafał Simonides stoczy ostatni, jak zapowiada, pojedynek w karierze. Rywalem utytułowanego zawodnika i trenera "Biało-czerwonych" będzie Tawatchai Budsadee. Pochodzący z Tajlandii wojownik, o sympatycznym pseudonimie "Lucky", to dobry znajomy naszego mistrza. Przed rokiem panowie dwukrotnie rywalizowali o mistrzowski pas federacji WMC. Dwa razy wygrał Polak, ale zwłaszcza w rewanżu przeciwnik wysoko zawiesił mu poprzeczkę.

Tym razem ich pojedynek odbędzie się na pradawnych zasadach Muay Boran. Będzie to pierwsza taka walka w Polsce.

- To będzie moja pożegnalna walka. Tawatchai góruje nade mną doświadczeniem, wielokrotnie walczył w formule Muay Boran, ja tylko raz. Ten pojedynek ma dla mnie szczególne znaczenie, to ukłon w stronę tradycji - przyznaje Simonides.

Pozytywne gangi i zbiórka dla dzieci

Mistrzostwom towarzyszy kampania Muaythai Przeciw Narkotykom. - Działamy profilaktycznie. Zachęcamy dzieciaki do treningów w sekcjach muaythai w całej Polsce. Chcemy dać im zajęcie, trenera, pozwolić stworzyć swój team. Temu służy też akcja Sport to twój gang. Tworzymy gangi sportowe, pozytywne. Dzieci i młodzież chcą być w grupie, dajmy im szansę być w dobrej grupie - wyjaśnia Rafał Szlachta.

Organizatorzy mistrzostw współpracują także z Fundacją Piękne Anioły. Podczas niedzielnej gali finałowej przed wejściem do Kraków Areny ustawione będą specjalne kosze, do których będą zbierane kosmetyki do pielęgnacji najmłodszych.

- Chcielibyśmy, żeby każdy fan przyniósł ze sobą drobny upominek do higieny dla dzieci. Czy to szampon, płyn do kąpieli czy szczoteczkę do zębów. To niewielkie obciążenie, a można pomóc dzieciom, które tego nie mają. Pokażmy, że krakowianie potrafią pomagać - apeluje prezes Szlachta.

Koncerty i pokazy gwiazd

Niedzielna gala finałowa w Kraków Arenie, podkreślają organizatorzy, będzie miała charakter sportowo-artystyczny. Oprócz rywalizacji czołowych zawodników tajskiego boksu w Europie kibiców czekają koncerty i pokazy.

W programie imprezy znalazły się m.in. pokazy Królewskiej Grupy Pokazowej z Tajlandii i Teatru Cieni "Fireflies" - finalistów programu "Mam talent", a także występy Rafała Brzozowskiego, Mateusza Ziółki i Drużyny Mistrzów.

Początek gali finałowej w Kraków Arenie o godzinie 18.00. Transmisję, od godz. 19.30, przeprowadzi Polsat Sport.

Autor: Dariusz Jaroń

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Simonides

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje