Reklama

Reklama

ME w judo. Pacut: Cieszę się ze startu, jest niedosyt z wyniku

"Czuję niedosyt, bo nie zdobyłam medalu. Przede wszystkim cieszę się, że zawody się odbyły, a ja - po długiej przerwie - mogłam w nich wystartować" - powiedziała PAP judoczka Beata Pacut po powrocie z Pragi, gdzie zajęła piąte w mistrzostwach Europy w kat. 78 kg.

Zawodniczka Czarnych Bytom przegrała w dogrywce z Chorwatką Karlą Prodan walkę o brązowy medal. Wcześniej wygrała w eliminacjach w dogrywce (po sześciu minutach) przez waza-ari ze Słowenką Patriciją Brolih i w repesażu - także waza-ari - z Rosjanką Aleksandrą Babincewą. W międzyczasie, w ćwierćfinale, uległa przed czasem mistrzyni świata, Francuzce Madeleine Malondze.

Reklama

"Cieszę się, że mogłam poczuć klimat rywalizacji, stanąć na macie podczas tak dużej imprezy. Dawno nie miałam takiej okazji, bo poprzednio startowałam w... lutym, więc trochę czasu minęło" - dodała wychowanka Czarnych.

Przyznała, że zawody w stolicy Czech były nie tylko mistrzostwami Starego Kontynentu, ale też sprawdzianem formy.

"Przez aktualną sytuację (pandemia koronawirusa) nie było normalnych przygotowań, takich jak zawsze. Zabrakło wyjazdów na międzynarodowe zawody, campów, walk z zagranicznymi rywalami, które są kluczowe. Mogliśmy tylko trenować w klubie i podczas akcji organizowanych przez PZJudo, we własnym gronie. Dlatego tak się cieszę, że ME się odbyły" - wyjaśniła.

Zaznaczyła, że przed startem w Pradze była niepewna swojej formy w związku z wielomiesięcznym brakiem startów i przejściem zakażenia koronawirusem.

"Myślę, że rywalki były w podobnej sytuacji. Też nie brały udziału w żadnych zawodach. Miesiąc temu wyzdrowiałam i dlatego dodatkowo nie wiedziałam, jak mój organizm się zachowa po covidzie" - stwierdziła.

Podkreśliła, że przyszłość, w kontekście kolejnych zawodów, nie jest jasna.

"Tak naprawdę jedyne co wiemy, to to, że w styczniu mają być zawody masters. Jest tu jedyny punkt podpory na dziś. Nie mam innych planów, ani nawet ich zarysu, jak by mogły wyglądać" - powiedziała.

Przed praskimi mistrzostwami judoczka Czarnych zajmowała 20. miejsce w rankingu olimpijskim.

"Teraz dołożyłam trochę punktów. Cieszę się, ponieważ na pewno wskoczę w tym zestawieniu wyżej i umocnię pozycję w kwalifikacji" - podsumowała Pacut.

Przyznała, że brak startów jest demotywujący. "Wiadomo, że celem nadrzędnym są igrzyska. Natomiast, jeśli nie ma tych bliższych celów, zawodów, to z motywacją do treningu jest ciężko. Musimy ją znajdować cały czas" - stwierdziła judoczka.

Pacut jest medalistką ME juniorek i młodzieżowców oraz MŚ juniorek. Stawała też na podium największych seniorskich turniejów - rangi Grand Slam, Grand Prix i Pucharu Świata. Ma też w dorobku drużynowe wicemistrzostwo Starego Kontynentu w 2017 roku w Warszawie.

Autor: Piotr Girczys

gir/ cegl/

Dowiedz się więcej na temat: ME w judo | Beata Pacut

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama