Reklama

Reklama

Janusz Wojnarowicz: Złoto ukoronowaniem kariery, a potem... Niemcy

Występ w mistrzostwach Europy w Budapeszcie będzie jednym z ostatnich w karierze Janusza Wojnarowicza. 33-letni judoka ma w dorobku sześć medali tej imprezy, lecz żadnego złotego. Za kilka miesięcy planuje wyjazd z rodziną do Niemiec.

"Byłoby wspaniale zakończyć trwającą ponad 10 lat przygodę z mistrzostwami kontynentu najcenniejszym medalem. Na zdrowie i formę nie mogę narzekać, kończymy już zgrupowanie w Zakopanem. Teraz będę "łapał" świeżość, by w najwyższej dyspozycji pojechać w następnym tygodniu na Węgry (turniej odbędzie się w dniach 25-28 kwietnia)" - powiedział Wojnarowicz.

Startujący w wadze +100 kg zawodnik Czarnych Bytom ma na koncie dwa srebrne (2005-2006) i cztery brązowe "krążki" (2002, 2010-2012). Jest liderem kadry "Biało-czerwonych" i jednocześnie najstarszym jej członkiem.

Reklama

"Brakuje mi tego złota, choć jeszcze bardziej jakiegokolwiek medalu mistrzostw świata. Mocno nastawiam się na sierpniowy czempionat globu w Rio de Janeiro. Pierwotnie miałem nie wystąpić w ME, ale zmienione zasady przyznawania stypendiów sportowych sprawiły, że niejako z musu wcześniej zacząłem bardzo mocne przygotowania. Jeśli stanę na podium, będę miał zapewnione finansowanie na kolejny rok" - dodał.

O sukces w Budapeszcie nie będzie łatwo, bowiem na liście zgłoszeń jest m.in. największa gwiazda judo, mistrz olimpijski i wielokrotny złoty medalista MŚ Francuz Teddy Riner. Polak przegrał z nim w pierwszej walce IO 2012 w Londynie.

"Wielu judoków rezygnuje ze startu w ME, koncentrując się na światowych zawodach. W kadrze Francji też nie ma kilku świetnych judoków, ale Riner się zgłosił. W tym roku walczył tylko w Grand Slamie w Paryżu i być może potrzebuje jeszcze jednego mocnego startu przed MŚ. Wiem, że nie będzie za to ubiegłorocznego triumfatora Rosjanina Aleksandra Michajlina. Przed własną publicznością groźny będzie Barna Bor. Węgier ma w dorobku trzy srebrne medale zdobyte w trzech ostatnich turniejach. Też brakuje mu złota. Niedawno widzieliśmy się na zgrupowaniu w miejscowości Tata. Ze względu na kontuzję tam nie trenował, ale zapewnił mnie, że na Budapeszt będzie gotowy" - stwierdził Wojnarowicz.

Mierzący 197 cm wzrostu Wojnarowicz od dawna zapowiada, że sezon 2013 jest jednym z ostatnich w jego karierze. "Na pewno nie dotrwam do olimpiady w Rio. Domagający się odpoczynku mój organizm trudniej radzi sobie z ciężkimi treningami, częściej dopadają mnie różne urazy. Na pewno nie będę odkładał decyzji o rezygnacji, bo nie ma co przedłużać na siłę. Mam jeszcze plany, o których mówiłem, czyli ME, MŚ i jesienne mistrzostwa kraju. A potem prawdopodobnie wyjadę do Niemiec".

Utytułowany judoka planuje zamieszkanie w Nordhorn koło granicy z Holandią. "Moja żona dostała tam pracę. Myślę, że w wakacje dołączą do niej córka z synem, a parę miesięcy później, już po wszystkich turniejach, i ja dojadę do rodziny. Dzieci uczą się niemieckiego, ja też trochę znam ten język. Nie wiem, czy pozostanę w judo, czy będę tam trenerem, czy jednak zajmę się zupełnie czymś innym" - zakończył.

Dowiedz się więcej na temat: Janusz Wojnarowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje