Reklama

Reklama

Artur "Waluś" Walczak walczy o życie. Andrzej Wasilewski ostro komentuje

Wiadomość o tragedii znanego strongmana Artura "Walusia" Walczaka, który w wyniku walki polegającej na wyprowadzaniu ciosów otwartą dłonią, walczy o życie, już obiegła całą Polskę. Głos zabiera coraz więcej osób, w tym promotor największej w kraju grupy boksu zawodowego, Andrzej Wasilewski.

Od kilku dni Polacy dowiadują się, czym jest slap fighting, czyli walki zawodników, polegające na wzajemnym policzkowaniu się z całej siły bez prawa do obrony.

Gala, na której doszło do tragedii, odbyła się w ramach imprezy TOTALbet Punchdown 5.

W trakcie walki półfinałowej Dawid "Zaleś" Zalewski, późniejszy zwycięzca, wyprowadził potężny cios z prawej dłoni, który ściął z nóg "Walusia". Od tego momentu rozpoczęła się walka o życie Walczaka, którego stan określany jest jako bardzo ciężki.

W mediach społecznościowych mnożą się dyskusje na temat tego sportu, który wzbudza mnóstwo kontrowersji.

Reklama

"Waluś" Walczak w ciężkim stanie. Wasilewski: Zabroniłbym plaskaczy i walk bez rękawic

Zareagował także Andrzej Wasilewski, promotor bokserski, a przyczynkiem do dyskusji była... twarz Karoliny Owczarz po sobotniej gali KSW. Była pięściarka mocno poobijana kończyła przegrany pojedynek z Sylwią Juśkiewicz.

"Gdybym miał możliwość to plaskacze, walki bez rękawic bym na pewno zabronił. Na tę chwilę nie widzę w tym żadnego elementu sportu, choć świetnie rozumiem, że się wykorzystuje sport, żeby te patogiczne (na dzisiaj) zjawiska promować - zżyma się promotor byłych mistrzów świata, m.in. Krzysztofa Włodarczyka i Krzysztofa Głowackiego, wyrażając swoją opinię na Twitterze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje