Reklama

Reklama

Agnieszka Wieszczek-Kordus: Pierwsza operacja już za mną

Agnieszka Wieszczek-Kordus, jedyna polska medalistka olimpijska w zapasach (brązowy krążek w Pekinie 2008 w kategorii 72 kg), przeszła operację lewego kolana w szpitalu w Świebodzinie.

22 marca, w dniu jej 30. urodzin, kilka sekund przed zakończeniem walki z Ukrainką Kateryną Burmistrową na mistrzostwach Europy w Tbilisi, doznała zerwania więzadeł krzyżowych. - Operacja była skomplikowana, ale wszystko poszło pomyślnie i czuję się już lepiej, chociaż mam stan podgorączkowy. To dopiero początek długiej drogi do pełnego wyleczenia kontuzjowanego kolana - powiedziała.

Reklama

Na razie przeprowadzono pierwszą operację. - Zostały usunięte śruby i więzadło. Myślałam, że będzie to tak szybkie i proste, jak w warsztacie samochodowym mojego ojca. Jednak zatopione w kościach tytanowe śruby to nie to samo, co śruba przy amortyzatorze. Oddałam się w ręce chirurga z pełnym zaufaniem i wierzę, że jego praca przyniesie oczekiwane przeze mnie efekty i że jeszcze kiedyś wrócę na matę. Opieka lekarsko-pielęgniarska w szpitalu jest na bardzo wysokim poziomie, co utwierdza mnie w tym przekonaniu - przyznała.

Jakie będą kolejne etapy leczenia? - Teraz czeka mnie rehabilitacja i za około osiem tygodni wrócę do szpitala na kolejny zabieg. Z kolana zostało wyjęte wszystko, co się urwało, kości muszą się odbudować, a potem przyjdzie czas na rekonstrukcję nowych więzadeł - dodała.

Mimo traumatycznych przeżyć, Agnieszkę nie opuszcza dobry humor, z którego jest znana w zapaśniczym środowisku. - Z okien szpitala widać pomnik ogromnego Chrystusa, przypominający figurę z Rio de Janeiro. Mam nadzieję, że posąg w Rio obejrzę sobie podczas igrzysk olimpijskich. Droga do nich będzie ciężka i żmudna, ale bardzo wierzę, że kontuzja nie przekreśli moich sportowych planów, a medal zdobyty w Pekinie nie będzie moim ostatnim krążkiem olimpijskim. Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Na razie nie wiadomo, kiedy będę mogła wznowić treningi. Przede wszystkim muszę dojść do pełnego zdrowia i sprawności - stwierdziła.

Nie tak dawno Agnieszka Wieszczek-Kordus zmagała się z podobną kontuzją i wie, czego może oczekiwać na drodze do pełnego wyleczenia. Do poprzedniego zerwania więzadeł krzyżowych doszło we wrześniu 2011 roku podczas MŚ w Stambule w pojedynku z reprezentantką Kazachstanu Guzel Maniurową. Udany przebieg rehabilitacji po zabiegu operacyjnym, umożliwił zawodniczce WKS Grunwald Poznań powrót na matę na początku 2012 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Wieszczek-Kordus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama